N A D Z I E J A
to jest Słowo Boże dane tobie
abyś jako Apostoł Nadziei głosił,
iż zamknąłem Zakon, Ewangelię i Koran,
żeby człowiek, dzięki Nadziei,
mógł panować nad całą Ziemią
i nad całym Wszechświatem,
gdzie wasza wola was zaprowadzi.
1.Stworzyłem Ziemię, a na niej lądy i morza, powietrze i
glebę. Stworzyłem wszelkie rośliny i zwierzęta, napełniające wody,
powierzchnie i przestrzenie.
2.Stworzyłem człowieka z prochu tego świata, aby w nim mieszkał, ale jego
pycha zamieniła się w wielkość, i wyszedł z gleby, z której został
uczyniony. Czy mam zabronić tego, skoro już to uczynił?
3.Wyrzekam się samego siebie, aby człowiek był dla człowieka człowiekiem.
4.Byłem dotychczas dla was najważniejszym, teraz sami bądźcie jedynymi dla
siebie.
5.Taka moja wola i taka moja miłość ku wam.
6.Byliśmy jednością w Miłości z Synem, teraz pragnę samego siebie się
wyrzec, abyście wzajemnie się miłowali.
7.Jaka będzie moja chwała, gdy całą miłość ku mnie skierujecie, sami do
siebie żyjąc w nienawiści?
8.Gdybyście szczerze mnie miłowali, tym samym siebie byście miłowali, inna wówczas
byłaby nasza miłość.
9.Baliście się jednak wybrać, gdyż miłość człowieka do człowieka jest
najsilniejsza, i nie zamierzam jej łamać.
10.Daję wam nowe przykazanie, abyście wyłącznie wzajemnie się miłowali,
nie oczekując ode mnie więcej nagrody. Będzie nią miłość za miłość, którą
roześlecie wśród rodzaju ludzkiego.
11.Adam, w końcu mnie znienawidził, gdyż przez zazdrość Kain zabił
sprawiedliwego Abla, swego brata.
12.Gdybym pozwolił Kainowi wpierw miłować brata, żyłby jeszcze sprawiedliwy
Abl, tak zbrodnia przyszła na rodzaj ludzki.
13.Nie pragnę już waszej miłości, lecz abyście się wzajemnie miłowali.
14.Człowiek niech będzie dla was zawsze człowiekiem, gdyż stanowicie największą
wartość.
15.Was umiłowałem i nie chcę od was nagród.
16.Skoro będziecie się wzajemnie miłować, tym samym mnie okażecie swoją miłość.
W niej będziemy równi.
Zawiera szesnaście wierszy.
1.Chcecie powiedzieć, iż nie stworzyłem Nieba? - niech i
tak będzie. Czy jesteście przez to mądrzejsi?
2.Dlaczego wciąż kłamiecie i sobie zaprzeczacie, że nie ugruntowałem Ziemi?
Czy uwierzycie, gdy zmienię jej bieg?
3.Wiem, i wtedy nie uwierzycie, gdyż trud przekonywania was staje się daremny.
Czy wierzycie, czy też nie, jakie to ma znaczenie?
4.Skoro od wiary do poznania jest daleka droga, więc darmo nie zaprzątajcie
sobie głowy. Czy wierzycie, czy nie, na jedno przecież wychodzi.
5.Jeżeli stworzyłem Niebo i Ziemię, tym samym pragnę się wami opiekować.
Skoro temu nie wierzycie, więc daremna moja opieka.
6.Jestem
7.Dla was jakbym nie istniał i dlatego wolę już nie być pośród was, abyście
swojego upadku mną nie obarczali.
8.Wolicie we mnie nie wierzyć - czy mogę wam tego zabronić?
9.Zaprawdę, lepszy jest ten, który umyślnie we mnie nie wierzy, aniżeli
wierząc, przeczy swymi uczynkami.
10.Nie wierzcie, gdyby to wam przeszkadzało w życiu. Wierzcie, skoro mnie miłujecie.
11.Jestem
12.Po co tracimy czas, jeżeli od Mojżesza nie została roztrzygnięta żadna
kwestia.
13.Uczyniłem wam światłość, abyście nie byli ślepi i mogli określać
swoje miejsce.
14.Z tej światłości właściwie korzystajcie, i czy mam ją wam zabrać tylko
dlatego, że we mnie nie wierzycie?
15.Skoro wam powiedziałem przez Mojżeszowe usta, iż światłość jest dobra,
więc przestańcie zaprzeczać. Nawet ślepiec od urodzenia wie, że światłość
jest dobra, cóż dopiero widzący.
16.Mam wzbudzić waszą wiarę gasząc Słońce?
17.Nie lękajcie się tego, Słońce będzie świecić, gdyż dobra jest dla człowieka
światłość.
18.Mogę to uczynić, niczym dziecko gaszące dla zabawy świecę, ale i tak
wasza wiara byłaby powierzchowna.
19.Nienawidzę wiary z lęku.
20.Wolę patrzeć na waszą niewiarę sprzeczając się z wami, aniżeli słyszeć
jęki i płacz na trwogę.
21.Obrzydziłem sobie wasze lamenty z nieszczęść, jakbym był ich
rzeczywistym sprawcą.
22.Nie wyrządziłem wam zła , ani dobra, odkąd dokonaliście wielkiej
zbrodni, zabijając Jezusa syna Marii.
23.Miałem przecież dostateczne powody do karania, i nie za takie przewinienia
doświadczałem Izrael. Pragnę jednak was bacznie obserwować i upewnić się,
czy istotnie mnie potrzebujecie.
24.Posyłam tego człowieka, aby z myślą o waszym spokoju mówił to świadectwo.
25.Próżny byłby mój wysiłek, gdybym wciąż was prowadził.
26.Stąpajcie wreszcie sami mając wyłącznie do siebie żal, iż taką wybraliście
drogę.
27.Przecież lepiej być widzem, aniżeli obserwatorem.
28.Skoro przez tyle prac, i czynów, i starań, i nawet po stracie tylu moich sług,
i po okrutnym męczeństwie Jezusa syna Marii, sami pragniecie się rządzić,
ustanawiając swoje prawa, więc do niczego nie będę was przymuszać.
29.Macie wolną wolę.
Zawiera dwadzieścia dziewięć wierszy.
1.Jeżeli zniszczycie oceany i morza, nie będzie deszczu i
nie będzie tęczy. Wolny wówczas będę od przysięgi danej Noemu.
2.Nigdy nie niszczyłem Ziemi, odkąd czeluście zakryły wody potopu. Słowa
swego dotrzymałem i nadal pragnę je dotrzymać.
3.Możecie budować swoje budowle, nawet wyższe od Wieży Babel, ale strzeżcie
się, abyście mieli zniszczyć tęczę, gdyż wówczas nastanie mój dzień, będąc
wolny od złożonej przysięgi.
4.Zawsze jej dotrzymuję, gdyż człowieka od początku umiłowałem, ale nie każcie
was przeklinać za grzechy i występki, których się dopuszczacie.
5.Skoro spojrzycie na tęczę ufajcie, iż nic wam nie grozi, więc żyjcie w
spokoju chyba, gdy zniszczycie samych siebie.
6.Wówczas wam nie pomogę.
7.Dlaczego słuchacie tych, którzy pragną, abym was zniszczył?
8.Nie na to przysięgam, abym miał swoje słowa łamać.
9.Raz dane przeze mnie słowo nie wraca próżne, ani nie błądzi.
10.Choćbyście mieli trwać jeszcze tysiące lat, mało byłoby waszego czasu.
Na to was przecież stworzyłem, abyście wciąż żyli.
11.Nie posłałem tych, którzy myślą, że zamierzam was zniszczyć.
12.Chcecie zła, więc macie zło, pragniecie nędzy, więc ona was nachodzi,
rodzicie śmierć, czyż nie ulegacie jej.
13.Zabijacie, więc dlaczego mam wam wskrzeszać umarłych? Miejcie.
14.Jest tęcza, jest życie, gdyż moje słowa znaczą wasze życie.
15.Jaki byłby sens, bym wpierw budował a następnie niszczył?
16.Gdybym cokolwiek źle zrobił, czyż nie mielibyście prawa mnie oskarżać,
iż was nie miłuję?
17.Skoro spojrzycie na tęczę, stanowi to znak mojej najprawdziwszej miłości,
gdyż pozwalam wam istnieć, pomimo waszych uczynków, które dawno skazały was
na zagładę.
18.Jeżeli chcecie żyć, również tego pragnę, więc nie krzyczcie, iż usiłuję
was zniszczyć, gdyż jestem waszą tęczą, w której winna się składać
wszelka ufność pokoleń.
19.Jestem
20.Wierzcie we mnie , ale tak, abyście Niebu nie urągali, gdyż nie kocham się
w mordzie, ale w życiu.
21.Nie wierząc we mnie, nie urągajcie tym bardziej, iżbym nie musiał was
przekonywać o swoim prawdziwym istnieniu.
22.Pragniecie, abym zniszczył cokolwiek, lub miasto, które najbardziej bluźni,
niczym Sodomę? Czy dało to coś ludziom niszcząc te obrzydliwości, skoro
teraz jest znacznie więcej zła, aniżeli w tym mieście.
23.Nie zamierzam niczego niszczyć, aby was karać, czy dawać innym przykład,
gdyż życie nie po to stworzyłem, abym miał je unicestwiać.
24.Tylko wówczas, gdy złamiecie przymierze tęczy, wolny będę od przysięgi,
i wtedy wam się ukażę.
25.Biada wszelkim żyjącym, biada umarłym, gdyż nie znajdziecie we mnie zmiłowania.
26.Żyjąc jednak w spokoju nie wyliczajcie dni, gdy przestanie ukazywać się tęcza,
ani tym bardziej jej nie niszczcie, aby zerwać przymierze myśląc o czekającym
wyzwoleniu.
27.Zarówno tych, co niszczą Ziemię, jak i tych, którzy ufają w zniszczenie
spotka jednakowy los.
28.Karzcie tych, którzy przybliżają swoim postępowaniem dzień zerwania
przymierza.
29.Dlaczego mam wam dostarczać powietrza, skoro sami się jego pozbywacie? Co
zniszczycie będzie zniszczone i nie liczcie na cud, jego nie będzie.
30.Tęcza jest cudem, jest moją obietnicą życia.
31.Rozsądnie żyjcie, abyście wciąż żyli.
32.Jeżeli nie zostawicie miejsca czystego po sobie to gdzie zamieszkają wasze
dzieci i umarli?
33.O umarłych się nie troszczcie , gdyż już swoje przeżyli i są zapisani w
moich księgach i waszej historii. Myślcie lepiej o swoich dzieciach.
34.Czy dlatego nie mam mieć swoich dzieci, że was ogarnia szaleństwo
niszczenia?
35.Zostawcie więc po sobie tęczę, abyście nie musieli po śmierci sprzątać,
gdyż będę waszym Sędzią na wasze nieszczęście.
36.Napełniajcie Ziemię pokojem, niechaj wciąż jaśnieje tęcza a otworzą się
przed wami wciąż nowe życia.
37.Pragnąc zamieszkać na nowych planetach lub innych obcych i nieznanych
miejscach, w pierwszej kolejności uczyńcie znak mojego przymierza - naturalną
tęczę, lecz nie za pomocą sztuczek, czy innych zwodniczych znaków.
Niechaj będzie tęczą powietrza i wody, Słońca lub innego waszego światła,
a wtedy wspomnę na moje przymierze dane Noemu dla całego rodzaju ludzkiego.
38.Przechadzając się po nowych dla was obszarach, które zamierzacie zamieszkać,
nie dostrzegę tęczy baczcie, abyście nie zostali zniszczeni.
39.Skoro jednak dostrzegę tęczę przekonując się naocznie, iż mnie nie
zwodzicie w jej naturalności, wówczas możecie spokojnie zamieszkać w nowej
przestrzeni. Nakażę Mocom, aby były wam przyjazne i nie wzbraniały się wam
rozwijać.
40.Tęcza stanowi dla was znak życia, gdziekolwiek stanie wasza stopa, nawet w
najodleglejszych obszarach Wszechświata, gdzie nie ma już Nieba, ani gdzie nie
dochodzę.
41.Czyniąc tęczę, będziecie wciąż żyć, aż w końcu posiądziecie nieśmiertelność,
tym samym przestanę być wam zupełnie potrzebnym.
42.Wtedy ukażę się wam w majestacie Mocy i Chwały, abyśmy byli równi.
43.Tym wypełnicie Nadzieję.
44.Jestem
Zawiera czterdzieści cztery wiersze.
1.Dlaczego myślicie, iż jestem mężczyzną?
2.Przecież mogę być również kobietą, względnie nijaką osobowością, więc
nie określajcie mnie cechami męskimi, skoro właściwie nic nie wiecie.
3.Jestem
4.Dlatego nie jestem żadną płcią, gdyż tego faktu nie zawieram w sobie.
5.Stwarzam i czynię, rozkazuję i wykonuję, rodzę i posiadam, wszystko przeze
mnie powstało i dlatego nie ma właściwego określenia, ani podobieństwa do
mnie.
6.Jestem
7.To winno was najbardziej do mnie przekonać.
8.Czyżbyście myśleli, iż jesteście pępkiem świata?
9.Tak samno myśleli Aniołowie, gdy córki ludzkie były miłe i warte, aby opuścić
nieskończone przestrzenie.
10.Zamiast radości i uciechy, zaznali cierpienie i nędzę, ginąc w wodach
potopu.
11.Kto odejdzie ode mnie, nie ma powrotu, dlatego w swoich wyrokach bądźcie
rozsądni. Trudna jest droga do mnie, łatwy upadek.
12.Dlaczego mam nosić brodę, skoro nie mam ludzkiej twarzy. Może mam nosić głowę
barana, czy byka, czy szakala, czy innego stworzenia, powiadając przy tym: -
oto on!
13.Jestem
14.W tym imieniu w pełni się zawieram i nie przekonujcie mnie, iż mam brodę
i głowę ludzką.
15.Podobnie nie mam dłoni, ani stóp, nie jadam waszych ofiar, więc nic nie składajcie
na ołtarzach.
16.Gdybym był mężczyzną, nie mielibyście więcej czasu do trwania, gdyż w
tych wartościach nie jesteście wiele warci.
17.Mordując się wzajemnie mnie zbrodniami obarczacie, czyż to nie obłuda?
18.Na wasze uczynki patrzę i widzę, jak miotacie się w swojej złości,
jednak daremny wasz krzyk i błaganie, gdyż nic nie chcę słyszeć, choć
dobrze wiem, co robicie.
19.Każecie wznosić moje podobizny, nie mając żadnej.
20.Przestańcie marnować kamień i drewno, gdyż się nie starzeję, jak
wszelkie materiały, z których wyrabiacie te obrzydliwości.
21.Stworzyłem Adama, aby był mężczyzną dla prowadzenia świata na drogę
wielkiego myślenia, aby był równym i mógł wespół ze mną panować.
22.Okazał jednak słabość i stąd nie możemy więcej zasiadać na jednym
tronie.
23.Powołałem Abrahama, męża sprawiedliwego oraz jego synów Izmaela, Izaaka
i Jakuba, aby ścieżkę sprawiedliwości prowadzili uczciwie. Wykonali
powierzone zadanie otrzymując wieczystą nagrodę.
24.Jednak ich droga została skażona, i nawet bytność twarzą w twarz z Mojżeszem,
który jako jedyny mógł mnie pojąć, nic nowego nie wniosła, prócz mego
gniewu.
25.Ale jestem cierpliwy i miłosierny.
26.Jestem
27.Przez czterdzieści lat nosiłem na rękach ten krnąbrny lud, który nie był
godny losu niewolnika, gdyż wywodził się z niewolników faraonowych.
28.Ich udziałem będzie wciąż niewola i niech się nie szczycą chwilami
wolności.
Nadejdzie i dla nich czas niewoli i poniżenia, gdyż zgotują im ponownie rzeź,
jakiej jeszcze nie doświadczyli, gdyż moje przekleństwo wciąż wisi nad
nimi, aż do ostatniego syna Jakuba.
29.Kierowałem moje poselstwa do mężów, ale oni nie okazywali się
sprawiedliwi, niech się strzegą, aby nie zostali pominięci w odpowiedniej
chwili.
30.Przyłapując ich na deptaniu Nadziei, przypomnę im cieleśnie wszystkie
przekleństwa Zakonu.
31.Jestem
32.Rodząc się mężczyzną wiedz, iż minimalnie wnosisz i nic nie zostawiasz,
będąc podobnym do kundla, który wiele próbuje, ale rzadko coś czystego spłodzi.
33.Przeto tym bardziej teraz wasze dni są już zważone i wyznaczono im
odpowiednią drogę.
34.Co zrobicie ze swoją moralnością, gdy okażecie się zbędni?
35.Czyż nie przyjdzie taki czas, gdy dla was zbędny będzie pokarm?
36.Wasze mięśnie okażą się słabsze od stali a myślenie od kodu.
37.Uważajcie na swoją pychę i nie myślcie, iż wokół waszego przyrodzenia
obraca się cały świat.
38.Jeden mężczyzna wystarczy dla tysiąca kobiet, czyż pozostali nie okażą
się zbędni?
39.Zwalniam wszelki przywilej kapłański dla mężczyzn, gdyż ich wyłączność
była dla mnie cierpieniem.
40.Czy mężczyzna, czy kobieta, są równymi istotami wobec mnie i nie robię
między nimi żadnej różnicy.
41.Jestem
42.Gdybyście powiedzieli, iż mężczyźni mają wyłączny przywilej kapłański,
zwrócę oczy w stronę kobiet na przekór waszej pysze.
43.Uważacie się za czystych, ale wasz smród dochodził mnie już dawno,
jednak przez wzgląd na ustanowione prawa, które przez Proroków i Apostołów
oznajmiłem, byłem gotów wciąż czekać.
44.Mam już tego dosyć!
45.Daję wam nowe prawo na wieczny czas - skreślam raz na zawsze wszelkie prawa
i przywileje kapłańskie wszelkich wiar. Niechaj nie istnieje dla mnie pojęcie
kapłan.
46.Jestem
47.Czy mężczyzna, czy kobieta, czy dziecko, są na równo czyści, o ile ich
duchowość i cielesność jest czysta.
48.Niech wasze ciało będzie wciąż czyste, gdyż zalatujecie brudem.
49.Niech odzież będzie czysta, gdyż kocham się w bieli.
50.Niech wasze serca będą otwarte, wówczas dłużej żyć będziecie.
Zawiera pięćdziesiąt wierszy.
1.Przykazałem, aby wszelkie kolana na Niebie i Ziemi zginały
się przede mną. Czy odebrałem większą chwałę?
2.Nakazuję wam, aby wasze kolana były wciąż wyprostowane.
3.Skoro mnie nie widzicie, więc nie ma potrzeby, abyście wciąż się mnie
bali. 4.Jestem
5.Aniołowie mnie widzą i oddają uwielbienie.
6.Od was nie mam potrzeby tego wymagać, gdyż i tak nie usłuchacie.
7.Podnieście wasze głowy wysoko, gdyż wówczas mnie dojrzycie.
8.Na co patrzycie w ziemię, tam jest mieszkanie umarłych. Pragnę was żywych
i stąd patrzcie w górę.
9.Więc dlaczego wy - żywi - macie tego nie czynić?
10.Pragnę, aby wasze kolana nie były stwardniałe, gdyż mam w nienawiści długie
modły.
11.Ich nie wysłuchuję.
12.Kierując ku mnie słowa, stój wyprostowany, z wysoko uniesioną głową.
13.Brzydzę się modlitewnymi żebrakami.
14.Przestańcie być niewolnikami i nie bójcie się mnie.
15.Czy wyrządziłem komukolwiek krzywdę, skoro patrzył wysoko w moje oblicze.
16.Nie nakładajcie na moich wiernych obowiązku patrzenia w dół i udawania
pokory.
17.Winni mnie widzieć, i stanowi to mój szczególny przywilej łaski.
18.Skoro jeszcze nie widzą to znak, że muszą poczekać stosownej chwili.
19.Co widzicie patrząc w dół? Tylko proch i ziemię.
20.Co widzicie patrząc w górę? Moją obecność.
21.Jestem
22.Wysoko mnie szukajcie, gdy tego pragniecie.
23.Dobrą rzeczą jest mnie szukać i tych szczególnie wynagradzam.
24.Kto jednak nie zwraca się ku mnie, tego nie karzę, nie czynię takiemu nic.
25.Biada temu, kto zmusza innego do modlitwy - daremny jego trud.
26.Posiadacie własne modlitewniki zapominając o swym sercu.
27.Mówcie zawsze do mnie, gdziekolwiek jesteście.
28.Jestem
29.Gdy serce poczuje potrzebę rozmowy ze mną, znajdę zawsze czas dla każdego.
30.Będę was słuchał nie ustami, ale sercem.
31.Jest obojętne, czy mówisz głośno, czy w myślach się do mnie zwracasz.
32.Mówiąc jednak głośno bacz, aby wróg podstępnie nie usłyszał i nie
skierował twoich słów przeciw tobie.
33.Czyż nie wspaniale iść - mówiąc do mnie?
34.Tłoczycie się w zamkniętych budowlach i przez to nie mogę was słyszeć i
badać.
35.Przeto lepiej dla was będzie, gdy rozejdziecie się każdy ze swoimi
troskami i radościami.
36.Ciesz się z radości i nie zapominaj o mnie.
37.Bądź ostrożny ze mną w dyspucie, abym nie musiał ci dać odpowiedź na
twoją zgubę.
38.Słuchając waszej radości, zażywam wielkiej szczęśliwości.
Zawiera trzydzieści osiem wierszy.
1.Czy jestem grabarzem, abym miał wykopywać umarłych?
Niechaj śpią w spokoju, jest im dobrze.
2.Nie umarli pragną powstać, ale żywi boją się z nimi zrównać.
3.Wstąpiłem do umarłych, aby zobaczyć, jak się miewają. Obstąpili mnie
wokoło wołając: - Zwróć nam zapłatę za to, że ci tak wiernie służyliśmy.
4.Odpowiedziałem: - Nie znam was i nie rozumiem, czego ode mnie chcecie?
5.Powiadam wam - nie służyliście Słowu, ale sobie i swoim kłamstwom.
Niechaj oni wypłacą wam nagrodę za waszą służbę.
6.Wpadli wtenczas w wielki krzyk: - Przecież oni również umarli!
7.Powiadam wam - nie służcie tym, którzy muszą również umrzeć, gdyż jaką
mogą wam dać zapłatę, skoro śmierć ich także zabiera?
8.Nie mam z nimi rachunków i nie jestem im nic winien.
9.Gdybym był winien życie, dawno otrzymaliby, a tak wciąż leżą w grobach.
10.Skoro im służyliście, więc niechaj się z wami rozliczą.
11.Każda praca i każda służba musi mieć swój kosztorys. Nim nie będę.
12.Czyż nie mówiono wam: - "Niech umarli grzebią umarłych!"
13.Dlaczego mam cokolwiek zwracać, skoro nic nie jestem winien.
14.Nie byliście ani głusi, ani ślepi, wiele do was mówiłem i teraz również
przemawiam.
15.Wolicie jednak tuczyć się obcą pracą i powiększać swoje skarby.
Dlaczego ma w końcu za to płacić?
16.Kto mnie służy, nie musi brać za to zapłaty od ludzi. Osobiście z nim
wyrównam rachunek.
17.Kto wziął zapłatę, ten już odebrał swój zarobek - niechaj do mnie nie
przychodzi.
18.Czyż nie powiedziano: - "Darmo wzięliście, darmo dawajcie!"
Dlaczego więc pragniecie ponownie zapłaty? Już ją przecież wzięliście.
19.Leżcie więc w marmurowych grobowcach i czekajcie, aż ci, którzy wam płacili
sami od was odbiorą należność.
20.Skoro nie odbiorą, więc leżcie i nie nachodźcie mnie więcej. Nie mam z
wami swego udziału.
21.Jestem
Zawiera dwadzieścia jeden wierszy.
1.Wszelka władza pochodzi od ludzi i dla nich jest
sprawowana.
2.Ustanawiacie prawa i musicie je wypełniać, aby wasze dni były pełne.
3.Prawa, które ustanawiacie nie są moimi prawami.
4.Kto chce żyć waszymi prawami, niechaj żyje i dobrze czyni, gdy je
przestrzega, gdyż na to zostały ustanowione. Nie wypełniając ich ściągniecie
na siebie karę od władzy, którą sami winniście ustanawiać.
5.Patrz, gdy wyciągasz rękę na ustanowioną władzę, aby swój miecz nie
skierowała przeciw tobie. Nie wysłucham twoich skarg.
6.Gdyby władza była przeciw wam, możecie ją zmienić i sami stać się władzą,
ale pamiętajcie, iż ona pierwsza miecz wyciąga.
7.Stworzyłem Adama i rodzącą Ewę, aby mieszkali na Ziemi, mając swoją władzę.
8.Nosiłem Izrael na swoim łonie, ale mimo to zdeprawowali się i odrzucili
moje prawa.
9.Chcieli krwi i uczt, ich gardła były wciąż nienasycone, a przyrodzenie
wiecznie gorzało, dlatego posłałem Dobrego, aby wzbudził w Mahomecie duch
proroczy, zaznając tego wszystkiego, czego Izrael pragnął.
10.Na przysięgę daną Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, dałem im darmo Kanaan,
aby w nim żyli bezpiecznie i syci swoich dni.
11.Izrael jednak mnie znienawidził i musiałem z nim postąpić, niczym z
niegodziwym sługą.
12.Zostali odrzuceni z mego oblicza i sprzedani narodom w niewolę, aby każdy mógł
ich hańbić i sprzedawać. Taki jest los każdego, kto nie wypełnia moich
praw.
13.Kto wypełnia wasze prawa otrzymuje tytuły i honory. Dobrze więc postępuje,
gdy to czyni.
14.Jakie mogę wam dać prawa, abyście byli szczęśliwi?
15.Tyle dałem praw waszym ojcom, iż zamiast wolności stały się utrapieniem
i ciężarem dla nich.
16.Wolę więc was takimi, którzy wypełniają swoje prawa, aniżeli z
konieczności lub z lęku przestrzegają moich praw.
17.Jestem
18.Poczekam, gdyż jestem cierpliwy, aż wasze prawa będą wam również zawadą.
Wówczas może sami zwrócicie się do moich praw.
19.Posyłałem moją Moc na nielicznych, aby niszczyli trony i panowania, gdy
pycha władzy była zbyt wielka.
20.Byli wśród was tacy, którzy na moją Moc urągali i zapragnęli, abym im
pokłon oddawał.
21.Myśleli w swoich kategoriach ludzkich i nie wahali się w oczy Mocy urągać.
22.Posyłałem na nich nie Anioła Śmierci, ani nie klęski, ale wyłącznie
ludzi, którzy ich niszczyli, zabierając im władzę, aby sami na niej zasiadać.
23.Jakże byli mali, gdy schodzili do grobu, w którym nie ma żadnej władzy.
24.Sprawując władzę patrz, abyś nikogo nie uciskał i nie gnębił. Jestem
tym, który lubi mieszać szyki wszelkiej niesprawiedliwej władzy.
25.Władza, która powołuje się na mnie na zgubę swoich poddanych zasługuje
na potępienie, i je otrzymuje.
26.Bądźcie dla ludzi, nie dla mnie.
27.Sprawuję wszelką władzę na Niebie.
28.Dana jest wam wszelka władza na Ziemi i sprawujcie ją godnie.
29.Gdy posiądziecie również inne obszary poza Ziemią, ustanawiajcie taką władzę,
którą zaakceptujecie. Nie będę miał nic przeciw temu.
Zawiera dwadzieścia dziewięć wierszy.
1.Nie sprawiłem, że staliście się słabi i chorzy.
Dlaczego chcecie ode mnie wybawienia?
2.Wierzycie, iż potrafię uzdrawiać. Co mam odpowiedzieć?
3.Gdyby ode mnie przyszła choroba, dałbym wam wpierw odpowiednie leki, aniżeli
sami do nich doszliście, grzebiąc po drodze tylu umarłych.
4.Sprawiłem, iż Adam żył na tym świecie prawie jedno tysiąclecie. Dłużej
nawet żył syn mego wiernego sługi, który nie skłamał. Za jego miłość żył
najdłużej.
5.Zrodziłem was do życia, nie na śmierć.
6.Szukajcie w sobie ratunku i zaufajcie swoim lekarstwom.
7.Pozostał wam tylko mały krok a sami będziecie się leczyć i wówczas
przestanę być wam potrzebny do wiary.
8.Przestańcie składać modły o wyzdrowienie.
9.Skoro nie ma dla ciebie lekarstw, lepiej w spokoju czekaj, aż pozbawiony
zostaniesz życia., gdyż nie uzdrawiam.
10.Mógłbym was uzdrawiać, ale i tak nikt by we mnie nie wierzył.
11.Jakuba przez czterdzieści lat karmiłem na pustyni i nikt nie zachorował,
ani nie czuł niemocy, jednak mieli mnie za nic.
12.Czy myślicie, że wam uwierzę, skoro tylu ludziom, jak swoim synom uwierzyłem.
13.Każda wasza niemoc pochodzi od wody, gleby, powietrza i braku słońca, od
niczego więcej. Szanujcie te pierwiastki, dłużej żyć będziecie.
14.Dziwicie się, iż jesteście chorzy, skoro nie macie powietrza, wody, gleby
i słońca? Czy mam również to wszystko oczyszczać? - nonsens.
15.Starajcie się wyjść z błędnego pojęcia, że każda choroba prowadzi do
śmierci, ponieważ stworzyłem was do życia.
16.W was jest więcej życia, aniżeli śmierci, więc żyjcie.
17.Wyjdźcie poza wasz ciasny krąg pojęć i wówczas zrozumiecie, iż zdrowie
wasze to nic trudnego.
18.Zakazałem wam patrzenia na ręce, w oczy, posługiwania się różnymi
tajemnicami, boście nie myśleli o sobie, ale chcieliście płodzić nierząd.
19.Daję wam nowe prawo po wieczny czas - każde wasze działanie dla ratowania
życia uznaję za słuszne.
20.Musicie jednak skończyć ze wszystkimi zabobonami i strachem.
21.Patrz na rękę i co widzisz? Jeżeli dostrzegasz chorobę i śmierć,
winnieneś także dostrzec lekarstwo, gdyż każda niemoc ma swój lek, więc
szukaj uważnie.
22.Na rękach waszych zapisana jest wasza praca, w waszym oku całe wnętrze.
Zarówno ręce, jak i oczy i inne części czekają na wasze odkrycia tajemnic.
23.Wśród was są tacy, którzy moich słów będą się zapierać, nawet
rzucając kalumnie. Wiem o tym, gdyż nigdy ich nie brakowało.
24.Chodziliście do waszych miejsc świętych myśląc, że będę sprawiał
cuda.
25.Posłałem przecież Jezusa syna Marii, aby was uzdrawiał, ale woleliście
zabić, aniżeli być zdrowi.
26.Gdybyście pozwolili jemu żyć dłużej, z całą pewnością nie byłoby wśród
was kalek. Sami więc wybieracie chorobę i śmierć.
27.Posłałem Ducha, aby wam wskazywał sposoby leczenia, czy tego także nie
widzicie?
28.Wiem, iż chcecie, abym bezpośrednio was uzdrawiał i nawet tego stanowczo
żądacie.
29.Powiadam wam - jestem wysoko i was jest wielu, więc każdy niechaj patrzy ze
swej płaszczyzny.
30.Posyłam wam Ducha, który ratuje w milionach, jednocześnie pragniecie ode
mnie pojedynczych cudów. Daremne wasze żądania.
31.Omijam z dala wasze cudowne miejsca i szydzę z nich, widząc w nich
kalekich.
32.Pozwoliłem, aby Zły nawiedził chorobą Joba, choć było to dla niego
wielkim nieszczęściem. Tak długo był męczony, aż odkrył lekarstwo na
swoje dolegliwości. W tym zwyciężył Złego.
33.Inaczej myślisz, gdy bolą cię zęby, a inaczej wychodząc ze źródlanej
wody.
34.Czy koniecznie musiałem uzdrowić trędowatego, czy raczej mój Duch
podpowiedział Elizeuszowi, w której wodzie należy się obmyć? A może sam
Elizeusz dostatecznie o tej wodzie wiele wiedział. Czyż to nie wszystko jedno,
wszak był moim Prorokiem.
35.Gdybyście dokładnie znali Słowo, wiele chorób nie miałoby do was przystępu.
Jakże jesteście jeszcze zaślepieni.
36.Dziecko nie może liczyć na swych rodziców, jeżeli ich nie kocha.
37.Wy mnie nienawidzicie za moją miłość ku wam, więc dlaczego mam was wciąż
kochać?
38.Jednak będę was wciąż miłował, gdyż dziećmi moimi jesteście.
39.Przyrzekam na siebie samego, jeśli moich słów będziecie słuchać, wypełniając
z ufnością Nadzieję sprawię, iż każda niemoc będzie w waszej mocy, i
przemierzając nowe ścieżki, których jeszcze nie znacie, nie zaznacie chorób
i nieszczęść słabości ciała.
40.Przed wodami potopu Duch był bliżej was i mogłem bardziej was ochraniać,
abyście żyli długie lata.
41.Teraz jest ustanowiona między nami przegroda, którą sam ustanowiłem.
Przejdźcie ją a będą wasze dni przedłużone.
42.Tylko w tym jest wasz ratunek. Innego nie będzie.
Zawiera czterdzieści dwa wiersze.
1.Nie mieszkam w budowlach postawionych przez ludzi. Na co więc
stawiacie budowle religijne?
2.Mój świat jest bardzo wysoko i daremny wasz trud.
3.Robicie to dla swej chwały, ale we mnie nie macie upodobania.
4.Gdzie są świątynie wszystkich minionych bogów i herosów, które wznoszono
z tak wielkim trudem? Został po nich tylko gruz, po bogach tylko mit.
5.Jestem
6.Daremnie się sprzeczacie o mój wizerunek.
7.Przykazałem wam stanowczo, aby żadna podobizna, ani żaden bałwan nie był
nigdy mnie poświęcony.
8.Wasze świątynie i wasze domy modlitw, pełne są wszelkich rzeźb i obrazów.
9.Cóż z tego, iż zanosicie wasze modły i śpiewacie pieśni. Czy nadal jesteście
zaślepieni i nie potraficie ostro widzieć?
10.Badacie Słowo i dobrze czynicie, i czyż wam nie oznajmiłem, jak wielką
mam nienawiść do wszystkiego., co jest ludzkim obrazem i bałwanem, którym
cześć oddajecie.
11.Po cóż wam taka wiara i po cóż wam taka nadzieja, skoro mnie tam nie ma.
12.Nie mogę być tam, gdzie modlą się do obrazu, czy bałwana, czy
jakiegokolwiek wizerunku, czy nawet symbolu. Wy przecież o tym dobrze wiecie i
dlatego bałwany, obrazy i krzyże was oskarżają.
13.Jak możecie wierzyć we mnie mając przed sobą te obrzydliwości?
14.Powściągam swój gniew, gdyż i tak byłby daremny.
15.Skoro modlicie się o żywot do rzeczy martwych, więc niechaj one was ożywiają.
Taka moja ironia z was.
16.Dlaczego mam was wskrzeszać, skoro nie do mnie kierujecie sens swoich modłów.
Gdybyście do mnie je kierowali, byłbym was zawsze wysłuchał.
17.Zamknęliście się w wielkich budowlach z cegły, kamienia i betonu myśląc,
że również w nich przebywam.
18.Sadzicie, iż mój Duch jest wszędzie, szczególnie przy ołtarzach waszych,
pełnych obrazów i potwornych ludzkich bałwanów.
19.Lubicie być zwodzeni i oszukiwani, ale przecież to nawet nie Zły spuścił
na was tę rządzę bałwochwalstwa; wy sami macie w tym upodobanie.
20.Czemu zbytnio troszczycie się o tych, którzy czynią wam te obrzydliwości?
Nie bójcie się, i tak byliby jadali swój chleb.
21.Czy troszczą się równie gorliwie o wasze przyszłe życie? Z pewnością
nie i dlatego żałosny wasz los.
22.Nie bójcie się, nie będę was karał ogniem i siarką, nie pragnę być mściwy.
23.Jestem
24.Mając nadzieję w bałwanie, dochowaj ją do końca. W ten sposób każda ze
stron zazna swoje szczęście.
25.Skoro wolicie wciąż leżeć w grobach, nie mogę wam tego zabronić, wasza
to sprawa. W ten sposób wszelki spór zostaje roztrzygnięty.
26.Więc już więcej nie stawiajcie budowli, gdyż i tak nie przybędę do
nich, aby w nich was wysłuchiwać.
27.Zamieńcie raczej wasze świątynie, które stawiacie, w których tyle
daremnych odprawiacie modłów, zamieńcie je wszystkie na szpitale, szkoły,
gdyż kocham się w ludziach zdrowych i mądrych. W ten sposób okażecie
przynajmniej cząstkę rozumu.
28.Gdybym miłował się w budowlach, czyżbym nie ocalił Świątyni w
Jerozolimie?
29.Abraham nie miał świątyni, choć modlił się do mnie i był wysłuchiwany.
30.Po co każecie przemierzać waszym wiernym wiele krain i pokonywać trudy i
niebezpieczeństwa, aby dotknąć się kamienia. Skoro każecie dotknąć się
jego, na którym Abraham składał w ofierze Izaaka, powiem wam, iż o jego
materialnym istnieniu wiem tylko osobiście, gdyż umiłowałem wiarę Abrahama
i jego ofiarę Izaaka.
31.Mógłbym wyjawić, gdzie on się znajduje, ale czyżbyście nie odżyli we
fałszu, jak to teraz czynicie.
32.Powiadam wam - to nie jest ten kamień, na którym Abraham ofiarował Izaaka.
33.Gdybym miłował się w ofiarowanych kamieniach, czyżbym naprawdę nie
uczynił wiele takich kamieni. A przecież to Izaak, nie Izmael, był
ofiarowany, nie na jednym kamieniu, ale na wzgórzu. Więc czemu dodajecie zła?
34.Czcicie swoją świętość myśląc, że mnie czcicie, ale oddajecie hołd
swojej próżności i wielkości, pojmowanej fałszywie.
35.Lud, któremu każecie wznosić na swoją wielkość wszelkie budowle, w których
miałbym was wysłuchiwać, jest przez was zniewolony.
36.Szczęśliwi, którzy zerwali te kamienne kajdany obłudy i nikczemności,
garstki oszustów i pasożytów.
37.Niechaj znikną z waszych krain wszelkie budowle świątynne, gdyż nie mam w
nich upodobania.
38.Patrzcie wysoko, tam naprawdę mieszkam.
39.Jestem
Zawiera trzydzieści dziewięć wierszy.
1.Czy myślicie, iż ujdziecie mojej karze? Bardzo się
mylicie.
2.Wiele czekałem, aż wymierzę sprawiedliwość rodzajowi ludzkiemu za jego
przewiny.
3.Czekam i zwlekam, i czekam i zwlekam.
4.Jestem
5.Mógłbym już rozpocząć Sąd nad żywymi i umarłymi, ale czy byłoby to
naprawdę sprawiedliwe?
6.Walczyłem z Abrahamem o Sodomę i wygrałem, choć tak bliska była moja
przegrana.
7.Dawno pragnąłem wydać na was wyrok i upokorzyć was, ale zostałem wybłagany,
abym jeszcze tego nie czynił.
8.Nie sądźcie, iż prośby te zmieniły moją wolę i złość ku wam - nawet
bardziej się zaogniła.
9.Daleki jestem od nagłego gniewu. Mam czas.
10.Stworzyłem Adama, abym miał swego przyjaciela i w jego nasieniu był mój
udział. Odstąpił ode mnie i tym mnie znieważył.
11.Mógłbym zgładzić Adama z oblicza Ziemi, ale Zły wymógł na mnie
obietnicę waszego życia. Stąd staliście się uczestnikami Złego, nie
mojego.
12.Gdy wyrzucałem Adama i rodzącą Ewę z Edenu, zniszczyłem ogniem i wodą mój
ogród lecz pragnęli ponownie powrócić ale ukazałem im pustą przestrzeń.
Taki jest koniec wszelkiej niegodziwości.
13.Rzekłem Adamowi: - Miałeś doskonałe warunki, teraz ustanawiam cię samemu
sobie, na świadectwo wszystkim bytom i Aniołom.
14.Ziemia jest dla was i zło będzie waszym udziałem.
15.Adam nie mógł się z moim wyrokiem pogodzić i wołał za mną, aż ziemia
się zatrzęsła od jego krzyku.
16.W końcu ulitowałem się nad nim posyłając Dobrego, aby nauczył Adama i
rodzącą Ewę koniecznych umiejętności we wrogim sobie świecie.
17.Stali się częścią roślin i zwierząt, natomiast Ewa była rodzicielką,
na podobieństwo wszelkiego rodzenia.
18.Los ich upodobnił się do bytu zwierząt i tacy już pozostaniecie.
19.Jeżeli szukacie podobieństw synów i córek Adamowych wśród zwierząt to
macie rację, tak uczyniłem.
20.Gdyby Adam był nadal przy mnie, z pewnością inny byłby wasz los.
21.Los Adama stał się jednak wspólny do losu wszelkich zwierząt.
22.Dlaczego więc myślicie, iż wasz przyszły los będzie czymś lepszym. Czy
mogę wyciągnąć z wnętrzności rekina człowieka przez niego pożartego.
23.Skoro umarłeś i ciało stoczyły robaki lub zniszczył ogień, lub zamieniłeś
się w proch, więc nie oczekuj ode mnie ponownie bytu.
24.Los ludzi i zwierząt jest jednaki.
25.Ulitowałem się nad sprawiedliwym Ablem, który całym mnie szukał i
niepodobna było, abym miał jego nie widzieć.
26.Każde ciało, które mnie szuka i wyznaje mogę zamienić w nowy byt.
27.Abl wstąpił do mnie i będzie was sądził, gdyż przez jego usta nie
przeszło kłamstwo.
28.Posłałem ptaka, aby nauczył Kaina grzebać umarłych, gdyż obrzydliwością
jest wszelkie ciało leżące na gołej ziemi.
29.Kain również żałował swego czynu i więcej nie mógł widzieć swoich
rodziców.
30.Wysłuchałem prośby Abla i zamieniłem Kaina w sługę Złego, abym miał
prawo was doświadczać.
31.Gdy zamierzaliście wystąpić przeciw mnie, mieliście sprzymierzeńca w
Kainie i do niego posyłaliście swe zawołania, dlatego sądzeni będziecie
przez sprawiedliwego Abla.
32.Synowie i córki Adama były piękne. Na ich widok zbuntował się Zły i
pociągnął za sobą część Dobrych pragnąc opuścić Niebo.
33.Nie mogłem ich powstrzymać i nawet wydawało się dobrym, iż Adam będzie
mógł do mnie powrócić.
34.Niegodziwość ich była ponad wszelką miarę i musiałem spuścić na nich
wody potopu, aby zrozumieli, iż Ziemia jest wiecznym mieszkaniem synów i córek
Adama i rodzącej Ewy.
35.Musiałem zniszczyć olbrzymy, którzy pragnęli unicestwić nasienie Adama.
Taką otrzymał ode mnie przysięgę, gdy był stwarzany z prochu tego świata.
36.Zbuntowanych, którzy zdążyli uciec do Nieba przed nadejściem potopu,
zamknąłem w nieskończonych przestrzeniach, gdzie zostali osądzeni przez
Enocha, mego sprawiedliwego.
On, dla ich niegodziwości, kazał na wieczny czas zamknąć im poznanie. Mieli
przed oczyma ogrom cierpienia własnego potomstwa ginącego pod ciężarem wód
potopu.
37.Żaden z nich nie waży się urągać swemu losowi, gdyż wie, jak słuszny
jest wyrok.
Nie wybuchajcie płaczem nad ich losem i nie wszczynajcie o nich sporów, abym
przypadkiem nie musiał zamienić was rolami.
38.Każdy otrzyma dział z życia swego.
39.Wydało się właściwym, aby z potopu wyszedł tylko sprawiedliwy Noe.
40.Pragnąłem z jego nasienia uczynić ponownie niewiastę, aby ludzkość była
doskonała i powtórnie mogła powrócić do przygotowanego ogrodu.
41.Był raczej gotów zginąć w wodach potopu, gdyby miał was zostawić.
Takiej miłości do was nigdy nie doznałem.
42.Dałem Noemu prawo, aby dobrał sobie robotników do wykonania wielkiego
zadania, ale nie był wysłuchiwany.
43.Wołał do mnie, abym i jego zniszczył, gdyż niegodziwość ludzka przeszła
wszelką miarę.
44.Pozwoliłem Noemu ocaleć i, aby z nim ocalało jego potomstwo.
45.Przysiągłem na tęczę, iż więcej nie będę niszczył ludzi. Słowa tego
dotrzymałem.
46.Oszczędziłem Noemu widoku kości, które rozkazałem synom Lamecha wysprzątać,
gdyż ich złorzeczenia i występki były dla mnie nieznośne.
47.Na krótki czas ich odżyłem, aby mogli widzieć owoc swej niegodziwości.
48.Noe podziękował za życie, ale jego ofiara była nieszczera i nadal żałował
umarłych.
49.Przedłużyłem czas jego życia, aby mógł zrozumieć swój błąd. Posiadł
jeszcze możliwość życia, ale z niego nie chciał skorzystać.
50.Byłem wstrząśnięty taką miłością i pozwoliłem na wyszukiwanie
wszystkich tych, którzy zginęli w potopie niewinnie.
51.Czterysta lat szukał wśród umarłych i nie znalazł niewinnego. W ten sposób
dożył cały dzień.
52.Zapragnąłem, aby był blisko mnie, ale nie chciał skorzystać z mojeju łaski,
więc musiałem posłać Dobrego, żeby z nim się prawował.
53.Noe pozostał, gdzie spoczął, i mogę raz na dzień widywać się z nim,
aby uszanować jego spokój.
54.Raz na tysiąclecie wysłuchuję płaczu nad rodem Adama i rodzącej Ewy, i
powstrzymuję się przez następny czas od mego gniewu.
55.Jak Noe nie mogliście znaleźć orędownika waszych nieprawości.
Zawiera pięćdziesiąt pięć wierszy.
1.Myślicie, że światło jest
najszybsze? Macie rację, gdyż tak mierzycie i wasza miara jest waszą miarą.
2.Moja miara jest inna i dlatego światło nie jest najszybsze. Jak mógłbym
stwarzać świat, gdybym również podlegał tym samym prawom?
3.Uczyniłem światło na życie Wszechświata, ale nie ono wyznacza czas i
przestrzeń.
4.Mam inny czas.
5.Jestem
6.Mam inną prędkość.
7.Jestem
8.Co jest szybsze od światła, tego wam jeszcze nie oznajmię, gdyż bylibyście
zbyt wielcy i wykorzystalibyście do wzajemnego mordu. Sami musicie do tego dojść,
wam nie powiem. Wiem, iż zaprzeczycie - Nie ma nic szybszego od światła! -
jednak uczyniłem światło i wiem więcej od was.
9.Gdybym wam wszystko powiedział, dawno byście wiedzieli, że Ziemia, która
jest przecież wam dana na zamieszkanie, jest kulista i została zawieszona w
przestrzeni, aby obiegała Słońce.
10.Przecież wcześniej, przez moich pisarzy mówiłem, ale i tak byliście zaślepieni
swoją mądrością.
11.Naigrywam się z tych, którzy badali moje księgi myśląc, iż są mądrzy,
teraz okazują się błaznami.
12.Kto nie wie, że Ziemia jest kulista, nie może wiedzieć, jak wygląda świat
Nieba.
13.Myśleli, iż są mądrzy i święci, a stali się durniami i błaznami.
14.Skoro wierzycie, że światło jest najszybsze, więc czemu zamykacie przed
sobą Galaktykę?
15.Gdy posiądziecie już w pełni swoją Galaktykę, którą wam daję na
wieczne zamieszkanie, jak dałem Adamowi i rodzącej Ewie całą Ziemię, sami
się przekonacie dziwiąc się, iż mimo wszystko miałem słuszność.
16.Kocham się w tych, którzy niedowierzają i lubią wszelkie rzeczy badać.
17.Jak mógłbym władać całym Wszechświatem, gdybym chodził w promieniach
świetlnych?
18.Moje miejsce jest ponad wszelkim światłem.
19.Jestem
20.Nie określam się w czasie.
21.Jestem
22.Poruszam się prędzej, aniżeli światło pada do waszych oczu.
23.Czy koniecznie świat musi być waszego wymiaru?
24.Dlaczego musicie wszystko dotknąć i zmierzyć, aby się przekonać?
25.Dobrze czynicie, nie wierząc niczemu, ani nikomu. Sami musicie wszystko
dostrzec, aby być ludźmi wolnymi.
26.Kto polega na słowie innego człowieka staje się niewolnikiem jego myśli.
27.Wiem o tym, iż tylko taką prawdę uznajecie i dlatego jeszcze musicie się
naocznie przekonać, aby sprawdzić to, co teraz wam oznajmiam.
28.Gdybym był tylko światłem, jakże byłbym małym. Moja Moc to więcej, aniżeli
światło i nie jestem nim mierzony.
29.Byliście zaledwie krok od poznania mojej natury, ale życie ludzkie jest
zbyt krótkie na dojście do prawdy absolutnej. Dochodząc do niej, często
zaskakuje was starość i nie ośmielacie się wyjawić prawdy, aby nie niszczyć
swego ludzkiego dorobku, który jest przecież pracą całego życia.
Tak było i tym razem, gdy kazałem temu człowiekowi badać naturę Wszechświata
i ją poznał dopiero w wąskiej części. Jednak nie mógł wam wszystko
oznajmić, gdyż życie jest za krótkie.
30.Mówię wam - nie światło mnie wyznacza, i również was może to dotyczyć,
o ile wasze umysły wyzwolą się z zaschniętej skorupy przesądów i zabobonów.
31.Nie stawiajcie przed sobą aksjomatów absolutnych, które tym samym
ograniczają wasz horyzont myślenia.
32.Widząc na niebie świecącą gwiazdę wiecie, po świetle, jak jest odległa
i możecie tylko zamarzyć o dotarciu do niej.
33.Mogę być na wszelkich gwiazdach, choć nie na wszystkich, a przecież nie wędruję
całą wieczność. Dlatego dochodźcie prawdy, gdyż nie światło wyznacza
prawdziwy czas.
34.Co wolicie, stracić czas na różne mrzonki i dziwactwa, czy poznać moją
naturę?
35.Zaprawdę powiadam wam - wszystkim moim sługom musiałem się ujawniać
przez oznajmianie i inne dziwy, które im pokazywałem na właściwym poziomie,
ale wy jesteście znacznie bliżej od nich, choć wam już się nie ukazuję.
36.Wytrwajcie na tej drodze poznania, gdyż dałem wam na zamieszkanie całą
Galaktykę, nie będąc o was zazdrosny.
37.Daję wam nowe posłanie - gdzie dochodzi wasze światło, tam niechaj będą
wasze siedziby.
38.Jestem
39.Nie jestem o wasze światło zazdrosny.
40.Gdy dojdziecie do miejsca, gdzie nie będzie dochodzić światło Słońca,
nie będąc jednocześnie pod jego ochroną, wtedy ujrzycie pełny Wszechświat.
Macie to przed sobą i pamiętajcie, iż was nie zniszczę, gdziekolwiek
dochodzić będzie wasze światło.
41.Pamiętajcie jednak o tęczy.
42.Daremnie wołacie w przestrzeń, nikt was nie słyszy, gdyż wasza przestrzeń,
która zawiera się w waszym Słońcu, jest całkowicie pusta, a dalej wasz głos
nie dochodzi. Daremny wasz trud.
43.Gdy staniecie jednak na krawędzi waszego światła zobaczycie nowy świat,
wam o nim nie powiem.
44.Czy może ryba rozmawiać z wami, albo mrówka zrozumieć ludzką mowę?
Gdyby nawet mogła, czyż może to być odpowiednim porównaniem do wieczności?
45.Gdzie jest wasze światło, tam i wy jesteście - tej zasady się trzymajcie.
46.Nie zniszczę nic, co jest wasze i co służyć ma waszemu poznaniu.
47.Wasze światło niechaj świeci i raduję się, gdy dostrzegam je po drodze.
Słyszę je i rozumiem waszą tęsknotę.
48.Daję wam w dziedziczne posiadanie okrąg waszego światła na zamieszkanie i
nie będę się z wami spierał o granice.
49.Gdzie dojdzie wasze światło tam mieszkajcie i rozmnażajcie się, gdyż
nadchodzi czas, iż możecie zginąć od własnego nadmiaru nasienia Adama i płodności
rodzącej Ewy.
50.Gdy stworzyłem Adama nie było człowieka na Ziemi.
51.Stworzyłem Adama i uczyniłem Ewę, aby była matką dającą życie. Czy
nie dotrzymałem słowa, skoro zaledwie po sześciu tysiącleciach musicie
uciekać z urodzajnej Ziemi, gdyż stała się za mała dla was wszystkich żyjących.
52.Teraz, mając okrąg waszego światła i moją obietnicę, znowu unosi się
nad wami nowa obietnica, abyście mieli ufność, że was nigdy nie opuszczę,
gdyż dziećmi moimi jesteście.
53.Gdy byliście słabi, moje światło was oświetlało i kołysałem was, abyście
nie wyginęli.
54.Piastowałem was, niczym rodzona matka; prowadziłem was przez życie, niczym
rodzony ojciec, choć byliście dla mnie wstrętni w waszych obrzydliwościach.
Skoro wam przysiągłem, iż nigdy was nie opuszczę, jak mógłbym zostawić
was i zamieszkać na innych obszarach.
55.Rozmnożyliście się na wskroś i teraz moje światło jest wam już
niepotrzebne.
56.Raczej, niechaj wasze coraz mocniej jaśnieje i podążajcie za nim śmielej,
gdyż żadna krzywda wam się nie może stać ode mnie.
57.Jestem
Zawiera pięćdziesiąt siedem
wierszy.
1.Dałem Adamowi moje prawa, ale ich
nie słuchał, dlatego musiałem wypędzić mego syna z Edenu.
2.Nakazałem dzieciom Adama i rodzącej Ewy, aby posiedli całą Ziemię i
uczynili z niej rozkoszny ogród.
3.Przekląłem ziemię i była dla nich trudna, w ten sposób ich doświadczyłem.
4.Kain był jednak zazdrosny o mnie i zabił swego brata, sprawiedliwego Abla.
5.Nakazałem synom Adama, aby nie mieli udziału z Kainem, jednak nie dotrzymali
tego prawa. Płodzili z nim nierząd zła, stając się sługami Złego.
6.Uczyniłem Ewę rodzicielką wszystkich żyjących, która rodziła śliczne
dzieci. Podobały się one zarówno Złym, jak i Dobrym.
7.Pozwoliłem, aby duch istot Złych i Dobrych połączył się z ciałem Adama
i rodzącej Ewy, wydając nową cielesność. Jednak zbrodnie i ich nieprawości
przeraziły nawet pozostałe istoty duchowe, które zapragnęły połączyć się
do chcących obalić mój porządek rzeczy.
8.Za ich pychę i bezustanne łamanie prawa spuściłem wody potopu, aby kości
nieprawych były widocznym znakiem ich pychy i bluźnierstwa.
9.Kto występuje przeciw mej Mocy, tego kości zalegać będą ziemię. Niechaj
nikt nie waży się ze mną czynić sporów o panowanie.
10.Nakazałem synom Noego, aby budowali nową społeczność, ale mieli za nic
moje rady oraz napomnienia swego ojca; przejęci byli wesołością i
odnowieniem życia.
11.Na przysięgę daną Noemu nie mogłem również i ich zgładzić, pomimo ich
występków.
12.Pobłogosławiłem rodzinie dobrego Noego i wypuściłem ich z arki, czyniąc
z niej ołtarz przymierza po wsze czasy.
13.Pozwoliłem, aby każdy z synów Noego poszedł w swoją stronę rodząc nowe
ludy i nowe plemiona. Każdy z nich miał możliwość ustanawiania praw, które
im wydały się słuszne i celowe.
14.Było właściwym, aby nie grupowali się w jednym miejscu, czyniąc Ziemię
sobie poddaną.
15.Nie ma takiego miejsca na Ziemi, gdzieby nie było potomków Noego.
16.Mówili jednym językiem Adama i rodzącej Ewy; mieli jedno wyobrażenie o
mnie, które im przekazał Noe. Jednak im się nie podobałem i mną gardzili,
gdyż moje prawa były dla nich zbyt lekkie i słuszne.
17.Chcieli ode mnie, abym potwierdził ich złości i nieprawości.
18.Wpadli w pychę swej mocy i wyznaczyli, każdy z synów Noego, swoich synów,
i swoich wnuków, i wnuków swoich wnuków, aby zebrali się w jednej części
Ziemi, i na równinach Synearu poczęli wznosić wielką budowlę, na chwałę
ojca Noego, aby z niej rozkazywać całemu rodzajowi ludzkiemu.
19.Ośmielili się panować nade mną, czyniąc moje podobizny według swego
upodobania. Ustanowili kapłanów, którzy mieli przywilej uchwalać takie prawa
i normy, które zastępowały moje.
20.Pragnęli stworzyć potęgę, jakiej jeszcze nie było, i nie będzie.
21.Mój gniew skierował się przeciw nim i nie mogłem dłużej znosić takiego
upokorzenia.
22.Przez dotrzymanie przysięgi danej Noemu, nie rzuciłem na Synear ognia, lecz
rozproszyłem ich jeszcze dalej, żeby już nigdy nie potrafili się zjednoczyć
w jednym miejscu i pod jednym językiem, podnosząc pięści w górę, urągając
Niebu.
23.Staliście się narodami i ludami po całej Ziemi. Przeszliście lądy i
morza kolonizując wszelkie wyspy, które nadawały się do zamieszkania.
24.Nadałem im przywilej posiadania praw i takich zwyczajów, które dla nich będą
korzystne na nowych, nieznanych i dzikich obszarach. Posiedli całą Ziemię pod
wodzą wnuków i prawnuków Noego.
Rozchodząc się we wszystkie strony świata mieli mnie jeszcze w swoich
sercach.
25.Jednak zatwardziałość coraz silniej wdzierała się do waszych wyobrażeń,
zaczęliście budować świątynie, w których ustanawialiście własnych kapłanów,
aby strzegli bałwany i odprawiali najróżnorodniejsze obrzydliwości rytualne.
26.Czyż miałem im tego zabronić, skoro pozwoliłem, aby zło ocalało w
potopie?
27.Zezwoliłem, aby żyli według swoich praw i mieli swój kult.
28.Kto jednak mnie szukał całym sercem, temu się objawiłem. Nie pozostał
nikt, kto mnie szukał, bez mego wsparcia.
29.Jestem
30.Spośród wielu plemion, które już przestały mnie czcić, powołałem mego
wiernego sługę Abrama, który od piersi swej matki był wierny, kierując
zawsze swój wzrok wysoko.
31.Prowadziłem jego ścieżkę, aby Zły nie był o niego zazdrosny;
przekraczając wiek męski poleciłem, żeby skierował się do krainy, którą
miał posiąść na zawsze.
32.Abram wysłuchał moich słów i uwierzył, kierując się do krainy Kanaanu,
w której znajdował się mój Orędownik.
33.Ktokolwiek pragnął mnie miłować musiał udać się do Kanaanu, kraju mej
bytności. Wysłuchiwałem prośby wiernych i czyniłem ich życie lekkie.
34.Czyż mógł Abram spodziewać się takiej łaski? Zostawił wszystko i wbrew
radom starszych rodu udał się w nieznane, biorąc ze sobą brata, aby być na
zawsze wiernym. Mógł się spodziewać błogosławionej przyszłości?
35.Mieliście swoje prawa i zwyczaje, i pośród tylu zła i nikczemności byli
jednak ludzie, którzy mnie miłowali i nie zapomnieli o mym Imieniu.
36.Wszyscy oni osądzeni zostaną przez mego wiernego Abrahama, który stał się
ojcem licznego narodu i licznych plemion, tak dla mnie złych i występnych.
37.Jak osądził ziemię Sodomy i Gomory wydając surowy wyrok na ich mieszkańców,
tak miał prawo osądzenia rodzaju ludzkiego, zamieszkującego całą Ziemię.
Znając ich prawa i zwyczaje mógł właściwie ocenić wszystkie nieprawości
ludów i narodów.
38.Teraz widzicie, nie zostawiam ludzi bez wyroku. Nie jestem waszym sędzią,
wy sami się osądzacie.
39.Jeżeli wasze prawa są zgodne z moimi, nie możecie obawiać się niczego.
40.Baczcie więc, aby nie były występne i skierowane przeciw wam.
41.Potrafię sam o siebie się zatroszczyć nie potrzebując waszej pomocy.
42.Nie jestem podobny do bogów ze złota lub kamienia, ani z waszej wyobraźni,
czy dociekań wiary, abym potrzebował do życia łaski ludzkiej.
43.Gdyby was nie było, nadal byłbym istniał, natomiast na wasze miejsce powołałbym
sprawiedliwszych ludzi.
44.Baczcie, żebym tego nie uczynił, gdyż nimi z pewnością nie będziecie.
Zawiera czterdzieści cztery
wiersze.
1.Nadałem prawa synom Jakuba,
zwiastowano Ewangelię uczniom Jezusa syna Marii, zesłałem Koran potomkom
Izmaela, teraz daję Nadzieję poganom, aby wszyscy byli równi wobec mnie.
2.Cóż z tego, że Izrael miał Prawo i Proroków, skoro był niewierny. Musiałem
ich karać laską żelazną, a i tak nie zrozumieli swego posłannictwa.
3.Byli jedynym narodem wybranym o pełni mych błogosławieństw.
4.Gdzie jest naród, który miałby takie prawodawstwo, oraz tak oczywisty udział
w kontaktach ze mną.
5.Gdybym objawił się tak, jak synom Jakuba, w najodleglejszych krainach, z
pewnością bardziej byłbym miłowany, aniżeli w mieście Dawida.
6.Straciłem wszelką miłość do Izraela i zezwoliłem, aby żołdackie buty
Tytusa deptały mój ołtarz.
7.To nie rzymscy bogowie zdobyli wzgórze Moria, ale mój gniew był zwrócony
przeciw temu miejscu.
8.Tytus sądził, że jestem słabszy od bogów z kamienia i spiżu, ale sam się
przekonał, jak mogę być straszny w swoim gniewie. Co mogły zrobić jego
butne legiony małemu robaczkowi, któremu poleciłem drążyć to pyszne ciało?
Choć żałował zniszczenia mego Przybytku, jednak nie za to został ukarany, iż
wtargnął swymi legionami w obręb mych murów świątynnych.
9.Nie karzę tych, którzy wykonują mój wyrok.
10.Został powalony, gdyż zapragnął być bogiem, i być równy mnie, a nawet
rozkazywać, jakbym żył na łasce ludzkiej.
11.Czyż nie okazał się tylko człowiekiem, skoro robak był silniejszy od
niego?
12.Każdemu, kto sądzi, że może mnie wyznaczać i kierować, wedle swego
upodobania, temu objawiam swą straszną Moc na jego zgubę.
13.Nienawidzę tych, którzy urągają mojej Mocy.
14.Jestem
15.Dałem Prawo, żeby posiedli ziemię miodem i winem obfitującą, aż do tysięcznego
pokolenia; byłbym tej obietnicy dotrzymał, gdyby okazali się wierni.
16.Gdyby tylko wypełniali sam Zakon, nie zważając nawet na mnie, to i tak
byliby potęgą jak żaden inny ród, czy plemie.
17.Niech więc nie mnie oskarżają za swój okrutny los, ale odpowiedzialność
muszą zrzucić wyłącznie na siebie.
18.Uważają, iż głoszą prawdę, gdyż Zakon został objawiony ode mnie, i
mają rację - im objawiłem.
19.Cóż jest wart Zakon, skoro nikt nie wypełnia jego całkowicie?
20.Wymagam zawsze rzetelnego rachunku, a wynagradzam po skończonej pracy.
21.Jaką więc mogli otrzymać nagrodę, skoro ustawicznie łamali Zakon? Może
otrzymać zapłatę budowniczy, który zbuduje mieszkanie bez sufitu, czy
piekarz sprzedający zakalec. Obydwaj zostaną osądzeni na słuszny sposób.
22.Czyż nie sprawuję Sądu nad żywymi i umarłymi?
23.Zakon jest zawsze dobry, o ile umiesz wszystko wypełnić, wówczas możesz
liczyć na pełne błogosławieństwo Zakonu.
24.Daję im obietnicę, na siebie samego, gdyby po raz trzeci wznieśli Świątynię
dla mego Imienia i wypełniali Zakon, to bym ponownie im się objawił i byłbym
wśród nich. Ich lenistwo i zaślepienie nie dopuszczą do takiej myśli, więc
dlatego nie ma wśród nich prawdy.
25.Było mi jednak żal Świątyni trawionej ogniem i powalanej łomami legionów.
Pragnąłem choć część jej chwały ocalić. Nie mogłem znieść okrzyku -
hep! hep! hep!
26.Rabi Jochanan ben Zakkai uratował z zagłady Prawo i cały rytuał, zachowując
jednocześnie Izraelitów od całkowitego zapomnienia.
27.Nigdy, w mym sercu, nie zostanie zapomniany heroizm myśli tego sługi mej Świątyni,
i póki będą istnieć żydzi, póty będzie miał prawo ich sądzić za ich życie.
28.I wy pamiętajcie o tym człowieku, gdyż przestalibyście już istnieć.
29.Przez rabiego Jochanana ben Zakkai wielu z was mogło połączyć się z
wielkimi spośród Izraela, gdyż jego wyroki mierzone są uczciwie, choć
nielekko.
30.Kto nazywa jego zdrajcą, ten nie jest wart losu psa zdechłego.
31.Powiadam wam - czasami trzeba zaprzeć się wszystkich swoich uczuć, podeptać
wszystkie swoje myśli, całą historyczną przeszłość, znieść nieskończone
szyderstwa i potwarze, wyzuć się samego siebie, aby myśl moja, Prawo moje,
wiara moja, miłość moja i Nadzieja moja zatriumfowała.
32.Stąd Jochanan ben Zakkai jest dla mnie wiernym na zawsze.
33.Jestem
34.Poganie nie znali Prawa i dlatego żyli w błędzie.
35.Ich bogowie byli wyłącznie zależni od faraonów, królów czy cesarzy.
36.Brali swoich żywych herosów, którzy zyskiwali nad nimi przewagę i
umieszczali na pomnikach, aby mogli objawiać swoją moc.
37.Gdy umarli, lud oddawał hołd i dziękczynienie za ich siłę i zbrodnie.
38.Dlaczego nie czczą tych, którzy żyją wiernie?
39.Kochają się w mordzie i nikczemnościach, stąd żyli z daleka ode mnie.
40.Abram żył wśród pogańskiej ludności, która odnosiła się do mnie
wrogo, a jednak usłuchał mego głosu i stał się sprawiedliwy.
41.Gdzie ich posągi i gdzie ich bogowie, którym oddawali tyle ofiar i czci?
42.Pogan nie będę sądził, gdyż byłoby to niesprawiedliwością. Skoro pokładali
ufność w swoich bogach i herosach, niechaj od nich szukają pomocy i
wybawienia.
Tak będzie najsprawiedliwiej.
43.Gdybym ich karał za ich przewiny, czyżby nie mieli do mnie wrogości, że
ich bogowie nie istnieją.
44.Jednak im się objawiałem i posyłałem także do nich moich Proroków, ale
mną wyraźnie gardzili i nie mieli chęci do mnie się zwracać. Woleli
bardziej swoje podłości, więc niech sami szukają teraz wybawienia. Skoro
jego nie będzie, więc dlaczego mam być ich wybawicielem.
45.Poganie spoczywają w grobach, choć nie wszyscy, i nawet ich imiona nie są
zapisane w księgach życia, których przecież ich bogowie nie prowadzili.
46.W moich ich także nie ma.
47.Kto ma ufność tylko w swoim bożyszczu, niechaj od niego szuka pomocy. W
ten sposób dopełnia się sprawiedliwość.
48.Gdybym sądził te wszystkie narody, które oddawały się obcym bogom, jaką
okazałbym sprawiedliwość. Nie kocham się we krwi.
49.Czy ich wiara była szczera, czy nieszczera, w stosunku do ich ludzkich bogów
i ich mierników, to im pozostawiam i nie będę w to wnikał.
50.Stworzyli swoich bogów, im się kłaniali, żyjąc w ustawicznym fałszu.
Ich bogowie byli wyobrażeniem ludzkich chęci, mordu i gwałtu. Kochali się w
bogach falusa i macicy, gdyż stali się podobni do stad zwierząt.
51.Jakże mógłbym ich za to wywyższać a zwierzęta pozostawiać w nicości.
52.Zaprawdę powiadam wam - moje wyroki są straszne - los pogan i stworzeń
zwierzęcych jest jednaki.
53.Zakazałem, pod groźbą wiecznych mąk i całkowitego zniszczenia, ukazywać
się w widzialnej postaci Złemu, i jego sługom, i usłuchał mnie.
Nigdy człowiek nie widział Złego w widzialnej postaci i nie mógł człowiek
mieć widocznych powodów w oddawaniu jemu czci.
54.Stałem się zazdrosny o Złego i, abym nie musiał wskrzeszać umarłych,
dla nadziei w jakiej w nim pokładali ludzie, otoczony został prawem niemożności
ukazywania swego oblicza.
55.On sam szydzi z waszych wizerunków swojej osoby i ma was za prostaków.
56.Gdybyście czytali Słowo w prostocie serca, z pewnością nie wypisywalibyście
takich nonsensów i kazali wierzyć w kozły, czy inne straszydła.
57.Cóż więc z wami zrobić, którzyście nie słyszeli o Zakonie i nie mogliście
żyć doskonale?
58.Gdybyście mieli otwarte serca i mocno mnie szukali, z całą pewnością
bylibyście podobni do mego sprawiedliwego Abrahama, który żył znacznie wcześniej,
aniżeli dałem Prawo synom Jakuba.
59.Nie był więc Abraham żydem, gdyż nie było Zakonu, nie był chrześcijaninem,
gdyż jeszcze nie zwiastował Jezus syn Marii, nie był mahometaninem, gdyż
Koran nie został jeszcze napisany.
60.Nie był także poganinem, choć wyszedł z ludu pogańskiego, ale mnie wyłącznie
oddawał należną część, uwielbienie i wiarę.
61.Zaprawdę powiadam wam - choć wyszedł z ludu pogańskiego, Abram był mężem
sprawiedliwym i dlatego został wywyższony ponad wszelką mądrość i nadzieję
okolicznych ludów.
62.Miał we mnie upodobanie.
63.Jestem
64.Nakazałem, aby uczono pogan miłości i czynienia dobra. Woleliście jednak
łamać i deptać wszelkie moje prawa.
65.Cóż jest warta wiara, która szerzy się przez mord i zniszczenie?
66.Przeklęci są ci, którzy mieczem, ogniem, przekupstwem i kłamstwem
nawracają na wiarę. Po tysiąckroć niechaj będą przeklęci.
67.Czyż mam być tym, który kocha się we krwi?
68.Zezwoliłem Izraelowi na walkę z okolicznymi ludami, którzy z mego wyroku
zostali skazani na zniszczenie, za ich niegodziwość. Łamali wszelkie
dopuszczalne normy.
69.Za to właśnie, iż nie wykonali mych postanowień, był Izrael kąsany, aż
w końcu stali się ponownie ich niewolnikami. Czyż nie rozumniej wykonywać
moje prawa?
70.Jednak Jezusowi synowi Marii poleciłem, aby szerzył wśród ludów Miłość,
i za to został uwielbiony i otrzymał tytuł, jaki nikt nie otrzymał.
Natomiast wiele jego uczni zostało nagrodzonych, zgodnie z obietnicą. Zawsze
dotrzymuję przyrzeczenia.
71.Straszny mój gniew na tych, którzy łamią Prawo.
72.Przeklinam!
Przeklinam występnych, którzy będąc uczniami i wyznawcami, a także
nauczycielami wiary w Jezusa Chrystusa stali się przez mord, grabież, symonię,
przekupstwo, bałwochwalstwo, fałsz, obłudę religijną, fałszywe męczeństwo
i bluźniercze śluby, synami i córkami Złego.
Spotka ich wszystkich, i wiele, wiele, wiele innych straszliwa zapłata, którą
przepowiedział takim Jezus syn Marii, a mym Słowem potwierdzam.
73.On was sądzi i nie ma nad wami żadnej litości.
74.Lepszy jest los pogan, aniżeli los występnych, którzy choć dobrze znają
moje Słowo, jednak przez swoje czyny nimi się zapierają.
75.Powierzyłem wszelki Sąd nad chrześcijanami Jezusowi synowi Marii, aby
wiedział, iż miałem rację, chcąc zniszczyć ten podły ród ludzki.
76.Ich wstawiennictwo przemogło mój gniew i niech sami osądzą, czy lekko
sprawiedliwie sądzić.
77.Skoro mienicie się być chrześcijanami, więc spojrzyjcie w Ewangelię a
przekonajcie się, ile zła już wyrządziliście.
78.Jezus syn Marii dokonał wśród was tylu uczynków Miłości, iż cała
Ziemia nie pomieściłaby ksiąg, gdyby miałyby być spisane.
79.Powiadam wam - do napisania uczynków zła wyznawców Jezusa Chrystusa nie
starczyłoby nawet całej Galaktyki.
80.Uczynki dobra wiernych Jezusa syna Marii zapisane są zaledwie w jednej księdze.
Czyli nicość dobra do wszechmiaru zła.
81.Dlaczego myślicie, iż wszelkie złe uczynki zostaną wam przebaczone?
82.Ani jedno złamane przykazanie nie zostanie zmazane na waszą korzyść.
Rachunek musi być dokładnie wyliczony.
83.Kocham się w dobrej wadze i mierze.
84.Przeklinam tych, którzy oszukują na zgubę drugiego człowieka.
85.Zróbcie więc sami taki bilans a przekonacie się, ile naprawdę jesteście
warci.
86.Teraz daję wam nowe przykazanie, abyście przyjęli moją Nadzieję, i wypełniając
ją zmażecie z siebie ciężar Praw poprzednich.
87.Odnówcie się w Nadziei, a zaskarbicie dość chwały, abyście nie umarli w
zapomnieniu.
88.Przyjmijcie z ufnością wszystkie te słowa, gdyż nie ma w nich kłamstwa.
89.Czyż człowiek może sam, i w dodatku nieuczony, stworzyć Prawa odpowiadające
moim zamierzeniom.
90.Używam pisarzy tylko do tego, aby pisali to, co im dyktuję.
91.Objawiłem Mojżeszowi moje prawa, który je nauczał, a z niewolników
faraonowych uczynił naród liczny i wielki, choć stali się występni mojemu
Imieniu.
92.Poleciłem Jezusowi synowi Marii, aby objawił Miłość nad światem, i choć
umiłowali jego śmierć, jednak swymi uczynkami zaparli się Ewangelii, niszcząc
tym samym wszelką więź miłości między nami.
93.Jak mogę was miłować, skoro mnie przez uczynki nienawidzicie, jednocześnie
nienawidząc swych braci człowieczych.
94.Wpierw okazujcie miłość wzajemną a później kierujcie wzrok wysoko.
95.W tym będziecie wierni i swoją wiernością zyskacie moją wierność.
96.Jestem
Zawiera dziewięćdziesiąt sześć
wierszy.
1.Poświęcając swe życie dla idei
patrz, aby zwyciężyła, gdyż w niej znajdziesz wyzwolenie.
2.Bacz, aby była prawdą, gdyż nie zwrócę nikomu życia za kłamstwo.
3.Jeżeli poświęciłeś życie za prawdę i ona zwyciężyła, czyż już nie
otrzymałeś zapłaty?
4.Za wasze myśli nie nagradzam życiem.
5.Bywali wśród was wielcy tego świata, którzy zdobyli wielką moc. Wszyscy
oni są synami Nemroda, założyciela Babilonu, miasta sięgającego nieba.
6.Rozkazywał synom ludzkim i wymógł na nich cześć należną tylko mnie.
7.Zły wykupił Nemroda dla swoich niegodziwości i jego nasienie płodziło
wielu królów i mocarzy. Ustanawiał trony i zwierzchności, sprowadzał wojny,
głód i nędzę na wszelki rodzaj ludzki.
8.Jego pierworodny założył tygiel egipskiego zła i występku.
9.Rzekł Nemrod: - Tylko moi synowie będą panować nad wami i musicie być im
posłuszni.
10.Każdy, kto pragnął stawić czoła synom Nemroda został zniszczony, gdyż
wielka była moc syna Zła.
11.Jak ziemia jest nienasycona wody, a ogień szczap, tak nie dość było wojen
i podbojów dla Nemroda.
12.Wybudował Babilon, miasto o stu bramach, w którym zgromadzono wszelkie
dziwy z całego świata.
13.Rozkazał synom ludzkim wyznaczać czas, aby każdy był niewolnikiem słońca
i gwiazd.
14.Zaciągnął w niewolę synów Noego, którzy uprawiali dla niego
najurodzajniejszą ziemię, gdyż głód bogactw i jedzenia był nienasycony.
15.Gdy wszedł Nemrod na wierzchołek budowli sięgającej Nieba, zapragnął
posiąść resztę krain i wszystkie ludy.
16.Spuściłem na ten pyszny lud pomieszanie języków i syn przestał rozumieć
ojca, a córka matkę, i każdy stał się nowym ludem i nowym plemieniem.
17.Choć syn Zła szalał w swoim gniewie, nikt nie był w stanie zrozumieć
jego mowy.
18.Pozostał sam na szczycie, i widząc swoją niemoc wobec mnie, spadł na
gruzy budowli swojej pychy.
19.A upadek jego był wielki.
20.Jestem
21.Każdego spotka ten sam los, gdy będzie urągać mojemu Imieniu.
22.Zburzyli miasto i każdy udał się przed siebie, aby założyć nowe państwa
i nowe prawa.
23.Mieszkańcy okolicznych krain ponownie odbudowali Babilon, choć już nie
taki; stał się matką wszelkiego nierządu i zła świątynnego.
24.Zły upodobał sobie to miasto i polecił swoim wiernym, aby sprawowali w nim
rządy i wyznaczali wszelkie prawa i zwyczaje, które miały mnie pozbawić miłości
ludzkiej.
25.Zezwoliłem Złemu tak czynić, ponieważ zaprzeczył w sens mego panowania
nad rodem ludzkim.
26.Wyrwałem z tego tygla nieprawości jednego sprawiedliwego Abrama, który stał
się ojcem wielkiego narodu, mego Przymierza, jak i ofiary mego Syna - Jezusa
syna Marii, a także nauki Koranu.
27.Zwyciężyłem Złego, gdyż z jednego człowieka uczyniłem tyle dobra i miłości
nad rodzajem ludzkim.
28.Udowodniłem, że Zły winien na zawsze być strącony do czeluści
zatracenia i tego postanowienia się trzymam.
29.Sam wyznaczę dzień jego zagłady.
30.Ustanowiliście sobie symbole kultu waszego i im oddajecie cześć. Budowaliście
świątynie i wyznaczając służbę kapłańską, poświęcaliście swój los w
ich ręce.
31.Zawsze wołali, iż posiedli prawdę, ale wam mówię, taka prawda jest wyłącznie
ludzka.
32.Kazali w nią wierzyć i zbyt gorliwie ją przyjmowaliście. Byliście nawet
gotowi za nią umrzeć, a przecież oni sami wiedzieli, jak wielkie głoszą kłamstwo.
33.Zamykali wam oczy, abyście nie widzieli, i uszy, abyście nie słyszeli;
widząc ich życie i słysząc ich kłamstwo, nie wpadli w gniew i nie zadeptali
na ołtarzach swoich bogów i ich kapłanów.
34.Kazali wam ustawiać się w szeregi i walczyć przeciw swoim braciom, grabiąc
i niszcząc wszelkie życie.
35.Kto z was był mocniejszym i większym szerzycielem kłamstwa, tego wynoszono
na króla, władcę, czy kapłana, i dawano wszelką moc sądzenia całego ludu.
36.Ginęliście, aby tronowali; ginęliście, aby dogadzali swojej władzy; ginęliście,
gdy staraliście się utrzymać prawa.
37.Zaprawdę powiadam wam - wszelkie prawa ustanawiali władcy, aby was zniewalać
i zrzucać pod swoje nogi. Nie było w nich mego udziału.
38.Choćby władca mówił: - To prawo boże! - jemu nie wierzcie.
39.Mnie przy ich redagowaniu nie było i nie ma.
40.Król, czy jakikolwiek władca, panuje tak długo, jak długo żyje. Gdy
umrze, nie ma już żadnej mocy. Większy we władaniu jest cap, aniżeli martwy
Dżyngis-chan.
41.Jeżeli pokładasz ufność we władzy swego króla, pokładasz w nim nadzieję
także w chwili śmierci. Gdy podążysz jego śladem, oddasz się pod panowanie
swego władcy, i koniec wasz będzie jednaki.
42.Skoro czyniłeś zło i okropności z rozkazu swego pana, więc dlaczego mam
ciebie w tym wynagradzać? Odbierz zapłatę od swego pana.
43.Czyniąc dobrze, spokój nosić będziesz w sobie, gdy kości twoje rozsypią
się w ziemi.
44.Kto sprawuje władzę, sprawuje jednocześnie sąd.
45.Władca winien baczyć na swych poddanych, gdyż nie mogąc przedłużyć
swych dni, musi się zadowolić sławą tylko potomnych.
46.Poddani pod władzą dobrego króla, zażywają słodkich dni, więc rachunek
się wyrównuje.
47.Powiadam wam i są to słowa prawdziwe - nie ustanawiam królów i władców
tego świata.
48.Gdybym ich ustanawiał, musiałbym brać za nich odpowiedzialność i
nagradzać za ich podłości, a poddanych za wszelkie zło, które płodzą pod
okiem króla. Tak jednak nie jest i nie będzie na wieki.
49.Ustanawialiście władców pośród wszystkich narodów i ludów i za nich
odpowiadacie. Jakie ich panowanie, taka też od nich będzie nagroda.
50.Kto służy wiernie mym Prawom, otrzyma należną nagrodę. O nim nie zapomnę
nigdy.
Zawiera pięćdziesiąt wierszy.
XV.
1.Gdy zakładałem
Eden, cała Ziemia była pokryta roślinnością; kazałem
wszelkiemu dzikiemu stworowi, aby nie przekraczał naturalnych
granic wielkich, okalających ze wszystkich stron, rzek.
2.Żaden dziki zwierz nie wszedł do raju, aby niepokoić swoim
rykiem Adama.
3.Przez rzekę widział inny świat, którego widoku chciałem
oszczędzić, ale on w swoim smutku był niewzruszony.
4.Bał się przejść przez rwące wody, gdyż nie umiał
pływać, zarazem nie chciałem, aby przekraczał granice, przeze
mnie wyznaczone.
5.Eden był przestronny i nie ograniczony w doznawaniu wrażeń.
6.Jednak żył w smutku, i aby nie umarł, uczyniłem z jego
ciała kobietę, która była matką żyjących i radością
serca.
7.Od tej chwili Eden stał się dla nich za mały.
8.Czyż miałem zniszczyć wszelkie dzikie zwierzęta, żeby nie
spotkało ich nic złego, gdyby przekroczyli granice cudownego
ogrodu?
9.Adam był dobry i miłował mnie z całego serca, ale zaczął
coraz silniej kierować swoje serce w kierunku Ewy.
10.Wiedziałem, iż z tego powodu cierpi i pozwoliłem, aby Zły
doświadczył ich na próbę. Jednak przekroczył wyznaczone
granice, które poróżniły człowieka ze mną. Przestał odtąd
być ukoronowaniem mego dzieła.
11.Dałem im prawo posiadania całej Ziemi na zamieszkanie, aby
każde miejsce miało swoje imię, lecz bez żadnej granicy
posiadania.
12.Abraham miał całą ziemię Kanaaneńską do zamieszkania i
nie stawiał swoich słupów granicznych.
13.Czyż Izmaelowi nie dałem wszelkich krain pustynnych na
zamieszkanie?
14.Pragnę, aby każdy człowiek był wolny i miał całą
Ziemię na zamieszkanie.
15.Po co więc wytyczacie granice, skoro one wam wyrządzają
więcej zła i szkody.
16.Wybuchały między wami wojny o mały skrawek ziemi otoczony
granicami.
17.Wszelkie granice nadaje człowiek, nie mam w nim swego
udziału.
18.Czyż mógłbym być ograniczony przez linie na mapie? Dla
mnie Ziemia jest jednością, zarówno na biegunach, jak i na
równiku.
19.Wszędzie musi być składane świadectwo Nadziei, gdyż
władam całym światem.
20.Jestem
21.Zamykacie się w granicach i nie pozwalacie spokojnie
przechodzić ludziom dla ich dobra, więc jaką spodziewacie się
otrzymać za to nagrodę?
22.Każdy, kto wywołuje spory o granice jest nierozumny i godny
pogardy.
23.Miejcie za nic tych, którzy pragną wojny o nowe granice.
24.Waszym zamieszkaniem powinna być cała moja Ziemia.
25.Narobiliście sobie ustroje, państwa; otoczyliście się
sztucznymi granicami, a przecież wcale nie jesteście przez to
ludźmi wolnymi. Pragnę, abyście nimi byli, a nie zaplątani w
złość ludzką.
26.Daję wam nowe prawo, abyście nie ograniczali swego życia i
byli całkowicie wyzwoleni. Zburzcie wszelkie słupy graniczne a
żyć będziecie szczęśliwiej.
27.Plemiona Jakuba wyznaczyły sobie granice i każdy płodził
nierząd w swoim dziedzictwie. Czyż nie przyszli królowie
Babilonu i nie starli wszystkich granic?
28.A gdzież są te granice, o które walczyła żelazna machina
wojenna wszystkich czasów? Czyż mało człowiekowi dziedzictwa
własnego, iż musi koniecznie zagarniać inne?
29.Zaprawdę powiadam wam - szczęśliwy będzie ten, który z
Władywostoku dojdzie do Johaneesburga nie mając paszportu.
30.Pozwoliłem wam wyjść z tego świata i zdobywać nowe
przestrzenie.
31.Zakazuję wam kategorycznie stawiać wszelkie granice poza
Ziemią, gdyż jest ona dana na wieczne zamieszkanie rodzajowi
ludzkiemu.
32.Wasze złości mogą dotyczyć Ziemi, gdyż jest dana na
wieczne zamieszkanie rodzajowi ludzkiemu.
33.Pozwoliłem wam rozszerzyć tereny, gdyż nie sądziłem
nawet, aby z jednego Adama i rodzącej Ewy, mogło wyjść tak
liczne potomstwo.
34.Dla waszego ocalenia dana wam została droga do zdobycia
nowych światów na zamieszkanie.
35.Powiadam wam - żyjecie w czasach, o których nawet moim
Prorokom i Apostołom się nie śniło. Gdybym im pozwolił
ponownie na życie ziemskie, z całą pewnością byliby wierni
Nadziei. Oni jednak czekają na swój dzień, i póki śpią
spokojnie wasze życie jest niezagrożone.
36.Nie dawajcie powodów, abym miał ich wzbudzić i wypełnić
te wszystkie proroctwa, o których mówili. Wtedy nadejdzie
płacz i zgrzytanie zębów.
37.Jeżeli w kosmosie dostrzegę granicę wiedzcie, że mój
gniew będzie dla was okrutny.
38.Chcesz zamieszkać na Księżycu? - nie wzbraniam. Chcecie
posiąść Wenus, czy Mars? - proszę bardzo. Którą Galaktykę
wybierzecie? - wszystkie są wasze.
39.Jednak nigdy nie mów, to mój Księżyc, czy Wenus, czy Mars,
czy Słońce, czy którakolwiek z planet. One wszystkie należą
do mnie. Taka moja wola.
40.Jestem
41.Tylko Ziemia jest waszą siedzibą, do której macie wszelkie
prawa.
42.Dlatego Prorocy i Apostołowie jeszcze śpią i was nie
niepokoją.
Zawiera
czterdzieści dwa wiersze.
XVI.
1.Przyjąłem
śmierć Jezusa syna Marii jako rzecz straszną.
2.Umiłowałem ofiarę i zezwoliłem, aby sprawował wszelki Sąd
nad rodzajem ludzkim.
3.Pałał nienawiścią do swych prześladowców i zapragnął,
aby nauka Miłości zajaśniała nad całą Ziemią.
4.Powstrzymałem się od wywołania mego gniewu nad złym
rodzajem ludzkim, gdyż zapragnąłem, aby wpierw ludzie poznali
Miłość.
5.Zły szydził z Jezusa syna Marii, gdyż miał moc uczynienia z
niego największego pana i władcę Ziemi.
6.Jezus syn Marii nie skorzystał z tej propozycji i wygnał jego
ze swego oblicza.
7.Zły powiedział: - "Nim umrze ostatni twój Apostoł, a
zło, które jest w ludziach, ponownie zapanuje nad nauką
Miłości."
8.Jezus syn Marii odrzekł: - "Przeklęty bądź, gdybyś
miał szkodzić moim uczniom. Zagłada cię nie minie z mojej
ręki."
9.Odpowiedziałem: - Roztrzygę wasz spór. Pragnę, aby wśród
synów Adama i rodzącej Ewy zapanowała Miłość i niechaj
świat trwa, aż przekonamy się, ile w synach ludzkich jest
zdolności do niej.
10.Powiedziałem Złemu, aby odszedł z Ziemi, i nie mieszał
się do spraw synów ludzkich.
11.Zły zgodził się, i odszedł w odległe przestrzenie.
12.Powiedziałem Jezusowi synowi Marii, aby wraz ze śmiercią
starca powstrzymał swego Ducha i sprawił, iżby jego uczniowie
wypełniali przykazanie Miłości.
13.Ponownie przemawiał pragnąc, aby rodzaj ludzki uwierzył w
jego Miłość, lecz nieprawość była tak wielka, że musiał
zasłonić swoje oblicze.
14.Zawezwałem Złego i kazałem zdać rachunek z wypełnienia
przykazań Ewangelii.
15.Powiedział Zły: - "Ja nie pójdę, gdyż we mnie tkwi
wszelkie kłamstwo, więc niechaj ktoś inny idzie złożyć
stosowne świadectwo".
16.Przyznałem rację i poleciłem, aby Jezus syn Marii zdał
świadectwo ze swego kapłaństwa.
17.Odpowiedziało Słowo: - "Lud czci bałwany, moi
uczniowie w długich szatach rabują mój lud. Jesteś, mój
Ojcze, u nich w pogardzie, mnie mając za boga".
18.W swoim gniewie Jezus syn Marii zapragnął sprowadzić na
nich gwałtowny Sąd, który im przepowiedział, ale się
sprzeciwiłem.
19.Jezusowi synowi Marii dałem jednak wszelki sąd nad
Apostołami i uczniami Ewangelii, aby dopełnił sprawiedliwość
nad Miłością.
20.Jezus syn Marii, dopełnia sąd nad uczniami Ewangelii, żeby
nikt nie został zapomniany w odebraniu swojej zapłaty.
21.Dałem Prawo synom Jakuba za pośrednictwem Mojżesza, który
był sprawiedliwy, ale wzgardzili mną woląc kłaniać się
bałwanom.
22.Posłałem Słowo, aby zwiastował rodzajowi ludzkiemu
Miłość, jednak wpadli w sidła nienawiści, jeden przeciw
drugiemu.
23.Zesłałem Koran, żeby błogosławieństwo spoczęło
również na Izmaelu, skoro wnuki Izaaka okazały się niegodne.
24.Mahomet rzetelnie wykonał swoje zadanie i został
zasłużenie nagrodzony.
25.Cóż z tego, że posyłałem moich wiernych, skoro i tak
rodzaj ludzki wykazywał pełną wrogość do zwiastowanych Praw.
26.Zamiast żyć pod Zakonem i dostąpić błogosławionych
czasów, ten właśnie Zakon najbardziej ich oskarżył.
27.Mieli żyć Ewangelią, ale swymi uczynkami i zdrożną nauką
w pełni zaparli się Jezusa syna Marii, przez co sprowadzili na
swoje głowy odwieczne potępienie.
28.Nawet Koran nie wypełniają, choć miał być najlżejszym
przewodnikiem.
29.Więc co mam im zesłać, aby rozumieli moją ku nim
miłość?
30.Powiedziałem Mahometowi: - "Czy mam wskrzeszać tych,
którzy stracili życie dla obrony wiary"?
31.Prorok odpowiedział: - "Skoro tak zostało zapisane w
Księdze, więc trzeba ją w pełni wypełnić".
32.Rzekłem: - "Dobrze odpowiedziałeś. Czyż również
muzułmanie nie powinni wypełniać wszystkich zasad? A co mam
zrobić z tymi, którzy zginęli od swych współbraci w
wierze"?
33.Mahomet odpowiedział: - "Niechaj Twoje miłosierdzie
będzie wielkie".
34.Rzekłem: - "Skoro polegasz na moim miłosierdziu, więc
znajdź takich, którzy w pełni na nie zasługują. Wypełnij
sąd uczciwie, gdyż inaczej byłbyś sługą Złego".
35.Mahomet się zawstydził, gdyż odszukał, spośród
milionów, zaledwie cząstkę, którzy wypełnili prawa Koranu
wypowiedzianego przez niego.
36.Powiedziałem: - "Dopełniłem mojej sprawiedliwości
wykazując moje miłosierdzie. Reszta niech idzie w niepamięć,
jeśli wolało swoją ludzką naukę". Mahomet zamknął
oczy z trwogi.
37.Powiadam wam - każdy, kto wypełniał Zakon, dostąpił mojej
łaski błogosławieństw. Niech nikt was nie zwodzi mówiąc,
że Zakon już nie istnieje.
38.Czyż przez Mojżesza nie oznajmiłem o błogosławieniu
tysięcznemu pokoleniu tych, którzy wypełniają w pełni Zakon?
Jaką więc chcieliście mieć większą obietnicę, jak nie tę,
że dałem wam możliwość być dziadkami tysięcznego
pokolenia?
39.Ukarałem was za wasze niegodziwości i za nie wypełnianie
dni sabatowych.
40.Wprowadziłem Izrael do ziemi Kanaanejskiej i kazałem, aby
wytracili wszelkie plemiona, które dalekie były od uznania
Zakonu.
41.Z początku wydało się to wam słusznym, ale w końcu
staliście się równymi w nierządzie.
42.Kto ma posłać pociechę tym wszystkim, którzy zginęli od
waszego miecza?
43.Gdybyście sami byli prawi, ich śmierć byłaby wam zapisana
na chwałę i odebralibyście swoją nagrodę. Jaką jednak mieć
możecie wartość, skoro kłaniacie się tym samym bóstwom z
kamienia i złota.
44.Zesłałem na was wyrok i nie urągajcie więcej waszą
nauką. Nie znajduję w niej upodobania.
45.Jeżeli pragniesz dokonać obrzezki Zakonu patrz,abyś
wypełniał cały Zakon, gdyż Mojżesz dokładnie cię rozliczy
z każdego prawa. Gdybyś jednak tak umiłował Prawo, że
wszystko wypełnił, nie zapomnę o tobie do tysięcznego
pokolenia. Bądź tego pewien.
46.Bacz jednak, czy podołasz zadaniu, abyś nie ściągnął na
siebie te wszystkie plagi, które zapowiedziałem przez usta
Mojżesza.
47.Kto rozumie, niech miłuje, gdyż wolność jest w poznaniu.
48.Zaprawdę powiadam wam - nie chodzi o wiarę, ważniejsze są
uczynki. Bo cóż pomoże człowiekowi nawet najsilniejsza wiara,
gdy nie będzie wypełniał Prawa.
49.Wypełniając Zakon, tym okażecie swoją wiarę i staniecie
się sprawiedliwymi. Czyż mógłbym o takich zapomnieć?
50.Więc, czym się różni wypełnianie Zakonu od obietnicy
Ewangelii? Tym, że w Miłości trzeba również wypełniać
Zakon i dlatego tak niewielu umiało dochować wierności.
51.Jeżeli Zakon był dla synów Jakuba to pozwoliłem, aby
Słowo ofiarowało się za cały rodzaj ludzki i ofiarę z
miłością przyjąłem.
52.Wywyższyłem Jezusa syna Marii o takie imię, które nikt
nigdy nie posiadł.
53.Pragnąłem, aby i jego uczniowie również dostąpili tej
łaski.
54.Dałem prawo Jezusowi synowi Marii być Sędzią nad swymi
uczniami, gdyż w tym pragnąłem doświadczyć moją miłość
nad rodzajem ludzkim.
55.Powiedziałem Jezusowi synowi Marii: - "Czyż tak ma
wyglądać nauka Ewangelii"? Oto poślę Koran do Mahometa i
niechaj wojują mieczem a przekonam się, czy jest między nimi
różnica.
56.Więcej było zła i mordu w imię Jezusa Chrystusa, aniżeli
dotychczas.
57.Zaprawdę powiadam wam - uczniowie Mahometa okazali większą
miłość wzajemną od chrześcijan i byłem z tego powodu
smutny.
58.Jezus syn Marii zrzucił z siebie efod arcykapłański i
połamał krzyż, na którym zawisnął.
59.Powiadam wam - skończył się czas Zakonu, skończył się
czas Ewangelii, skończył się czas Koranu.
60.Zamknąłem wrota Nieba - liczba wiernych dopełniła się.
61.Jestem
62.Po co macie się jeszcze poświęcać dla Zakonu, skoro i tak
nie jesteście w stanie jego wypełnić.
63.Daremne wasze modlitwy pod krzyżem, dość już spaliliście
niewinnych w imię Jezusa Chrystusa. Chcecie czynić jeszcze
więcej nieprawości?
64.Czyż dalej możecie wojować dla Koranu, który objawiłem
Mahometowi?
65.Koniec świątyń, koniec kapłanów, koniec wspólnych wojen
dla wiary. Mam to wszystko w głębokiej pogardzie.
66.Zaprawdę, zaprawdę powiadam każdemu z osobna - wysłuchuję
tylko pojedynczych głosów, które wypływają z serca. Tylko
tym żyjcie a będziecie naprawdę wierni.
67.Jestem
68.Pragnę być zawsze z każdym z was, ale nigdy z wami.
Zawiera
sześćdziesiąt osiem wierszy.
1.Pytacie, czy zwiastuje od siebie,
czy to objawiłem.
2.Jeżeli jest to od niego, i jeśli przyniesie wam pożytek, wówczas
przyjmijcie, wypłacając autorowi należną zapłatę i cześć.
3.Mogą być w niej rzeczy dobre i złe, więc wybierzcie tylko dobre i również
wynagrodźcie do pożytku, jaki osiągniecie.
4.Skoro wam się wydaje, że ogłosił całkowite zło, więc albo nie słuchajcie,
albo zniszczcie zarówno autora, jak i jego dzieło.
5.Jeżeli objawiłem za jego pomocą Nadzieję i kazałem ją głosić wśród
ludzi, więc przyjmijcie z ochotą. Przecież już jemu za to zapłaciłem.
6.Wiedzcie jednak, co objawiam, tego nie znajdziecie u ludzi, ani też wśród
was nie znajduje należytego zrozumienia.
7.Moich głosicieli katowano, wyklinano, nieczęsto zabijano, a w najlepszym
wypadku oskarżano o kłamstwo i wypędzano.
8.Sami teraz widzicie, iż nie w tym, skąd pochodzi Nadzieja, ale w tym, jaki
ona przyniesie wam pożytek.
9.Zbadajcie całą Nadzieję, nie pytając wpierw o autora a sami orzekniecie: -
Nie napisał tego człowiek.
10.Gdyby to napisał człowiek, czy nie pisałby tak, aby znaleźć waszą
pochwałę? Nie pisałby wpierw dla zapłaty a później dla mnie?
11.Nauczyłem Enocha czytać i pisać, aby utrwalał w ludzkiej mowie wszelkie
ich niegodziwości.
12.Gdybym jego nie zabrał, lud zniszczyłby tego męża sprawiedliwego. Jego
księgi, które posiadam, są świadectwem dla tych, których zniszczyłem
wodami potopu, aby nikt z nich nie urągał memu wyrokowi.
13.Dałem Mojżeszowi Zakon, który sam napisałem na kamiennych tablicach, na
wieczną pamięć, aby nikt nie zaprzeczył mego autorstwa.
14.Mieli za nic Mojżesza, woląc cielca.
15.Powiedz im: - Jak niegodziwy musiał to być naród, skoro zarzucił Mojżeszowi
bezpłciowość, chcąc w ten sposób zohydzić mego wybrańca w oczach reszty
synów Izraela.
16.Czyż nie rozkazałem kamieniowi, aby porwał jego szaty i zmusił Proroka do
odsłonięcia swej nagości, wobec wszystkich ludzi? Straszny był mój gniew za
ich śmiech. Ludzie podli i występni, precz odrzuceni!
17.Jozjasz nawrócił się do mnie, gdy przeczytał Zakon, choć mieszkał obok
Świątyni, i zrozumiał, jak wielkim oskarżeniem stała się jej treść.
18.Powiedziałem Jezusowi synowi Marii: - "Nie pisz nic na papierze, gdyż
tym bardziej nie uwierzą".
19.Nie pisał nic na materiale piśmiennym, ale i tak ludzie mają za nic
Ewangelie, choć nabożnie je całują.
20.Gdyby kochali, ich uczynki świadczyłyby o tym.
21.Jedni mówią, iż to z mojej inspiracji, i dobrze mówią. Inni jednak kalają,
twierdząc o gminności Ewangelii. Tych ludzi nie słuchajcie, gdyż sami nic
nie mogąc stworzyć kochają się w rzucaniu pomyj na innych.
22.Pragnąłem, aby wierzyli w księgi, które kazałem napisać, i aby nie
szydzono z pisarzy.
23.Na ich przekór powołałem Mahometa, który nie umiał czytać, ani pisać,
a jednak Koran jest świętą księgą.
24.To nic, iż szydzą z nieuczoności Mahometa, ale zaprawdę powiadam wam - żaden
z was, wielkich ludzkich umysłów, nie stworzył czegoś podobnego. Więc nie
wywyższajcie się ośmieszając świętość, gdyż sami nic warci jesteście.
25.Ty umiesz czytać i pisać, i także za nic ciebie mieć będą, gdyż zawsze
znajdą się tacy, którzy upodobali sobie w tworzeniu plugawych opinii. Miej
ich za nic i rób swoje.
26.Więc nie zwracajcie zbytnio uwagi na tego, który ogłasza wam Nadzieję,
ale na mnie, od którego wszystko zależy.
27.Jestem
28.Prawa, które wam daję są dobre i nie urągajcie im, abym ich mocy nie
musiał cofnąć. Zostaniecie sami bez opieki.
29.Jeżeli chcecie żyć sami, nie będę się wam narzucał, ale i nie wysłucham
was już nigdy więcej.
30.Dość dla was zrobiłem i teraz sami musicie o sobie zadecydować.
31.Prawa te są dla was, tak jak Zakon dałem synom Jakuba, aby żyli w szczęśliwości
do tysięcznego pokolenia. Czy to zbyt mała obietnica?
32.Jednak z niej nie skorzystali i cierpią ucisk, gdyż mieli mnie za nic.
33.Daję wam nieobrzezanym Nadzieję, jak zapowiedziałem przez usta Proroka
Jeremiasza:
"Tak mówi Pan: Niech się nie chlubi mędrzec swoją mądrością i
niech się nie chlubi mocarz swoją mocą, niech się nie chlubi bogacz swoim
bogactwem!
Lecz kto chce się chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o
mnie, iż Ja, Pan, czynię miłosierdzie, prawo i sprawiedliwość na ziemi, gdyż
w nim mam upodobanie - mówi Pan.
Oto idą dni - mówi Pan - w których nawiedzę wszystkich nieobrzezanych mimo
obrzezania".
34.Tylko jeszcze wyście zostali, którzy nie mieli możności słuchania mego głosu.
35.Teraz do was mówię i nie każcie, abym i na was zrzucał mój gniew.
36.Co się sprzeczacie o autorstwo, czyż życie w Nadziei nie jest lepsze od
tego, które zaznajecie.?
37.Bądźcie więc pokorni, gdyż pyszni już dawno leżą w grobach i nikt o
nich nie pamięta.
38.Co zyskujecie odrzucając Nadzieję - nic - i sami o tym wiecie najlepiej.
39.Co zyskujecie przyjmując Nadzieję - nowe życie dla przyszłości, czego
nie można sobie nawet wyobrazić.
40.Gdy w pełni przyjmiecie Nadzieję, wypełnię wszystkie proroctwa i
obietnice nowego życia dla was wszystkich. Wtedy nastanie wieczna radość.
41.Jestem
42.Jednak biada wam, gdybyście Nadzieją wzgardzili, jak splugawili Zakon,
Ewangelię i Koran wasi poprzednicy.
43.Czy i wy chcecie spoczywać w grobach, jak minione pokolenia, o których
coraz mniej się pamięta?
44.To jest najstraszliwsza śmierć.
45.Będzie ona udziałem również tych, którzy odrzucą Nadzieję.
46.Gdyby nawet posłannictwo tego człowieka było kłamliwe to i tak
przyjmijcie jego słowa, gdyż one przyniosą wam prawdziwą wolność.
47.Wolicie może bardziej płacić haracz Wielkiemu Babilonowi, może Bestii
Rzymskiej, czy żyć w wolności Słowa.
48.Daję wam Nadzieję, abyście byli ludem wolnym. To wcale nie tak mało,
jakby się na pozór wydawało.
49.Skoro wolność mierzycie w kategoriach słów, czyż ona nie jest zapisana w
Nadziei?
50.Posyłam te słowa dla waszej szczęśliwości, więc sami musicie obrać
stosowną drogę.
51.Mam już dość decydowania za was, sami się przekonacie, czy to takie łatwe.
52.Wolę was teraz obserwować i czekać, czy będziecie rozsądni.
53.Powiadam wam - wasze życia w rękach Nadziei posłanej przeze mnie.
Zawiera pięćdziesiąt trzy
wiersze.
1.Kobieta jest równa mężczyźnie.
Taka moja wola i takie moje prawo po wieczne czasy.
2.Widzę już wasz gniew i zacietrzewienie.
3.Nie chcę, abyście już więcej zniewalali kobiety powołując się na moje
prawa.
4.Słyszę wasz krzyk, lecz za nic poczytuję sobie wasze przekleństwa. Zawsze
jesteście jednacy.
5.Wpierw wybuchacie gniewem, później akceptujecie.
6.Czy i teraz powiecie, że was nie miłuję?
7.Traktowałem kobiety, w Zakonie, Ewangelii i w Koranie, jako podlegle mężczyznom.
8.Wydawało się celowym, aby kobieta miała swego bezpośredniego opiekuna w
osobie mężczyzny.
9.Zamiast miłować wasze kobiety uczyniliście z nich istoty poddane, spychając
je na sam dół, aż do nikczemności.
10.Nie taki był cel Prawa i nie tym się kierowałem.
11.Wysłuchuję skargi pokrzywdzonych i potępiam tych, którzy uważają się
za wielkich.
12.We mnie znajdziecie sprawiedliwość.
13.Umiłowałem Dawida namaszczając chłopca na króla, nad całym ludem
Izraela. Mój wybór okazał się słuszny.
14.Ustanawiali sobie jednak pojęcia, które dalekie były od sprawiedliwości.
15.Powiedziałem: - Nie cudzołóż!
16.Jednak cudzołożyli. Nawet Dawid cudzołożył.
17.Powiedziałem: - Nie zabijaj!
18.Jednak przelewali krew. Dawid również zabił człowieka niewinnego.
19.Posyłałem mego sługę Natana, aby oznajmił Dawidowi mój wyrok, i słów
swoich dotrzymałem.
20.Powiedziałem: - "Jak długo jeszcze kobiety będą gwałcone, nie mając
za to zadośćuczynienia"? Nie umiał Dawid udzielić odpowiedzi.
21.Zapytałem się żony Uriasza: - "Jesteś szczęśliwa dzieląc łoże z
Dawidem"? Odpowiedziała: - "Czy jestem winna cudzołóstwa, skoro
zgwałcił mnie król i pomazaniec"?
22.Rzekłem: - "Cóż więc mogę zrobić, skoro ta rzecz się już stała"?
Odpowiedziała: - Pragnę ponownie być żoną Uriasza, mego męża.
23.Zabrałem dziecko Dawidowi, mimo jego postów i zawodzeń.
24.Leżał i płakał, klęczał i wołał mym strasznym Imieniem.
25.Jestem
26.Rozkazałem Dawidowi, aby przyszedł do mnie, i przybył.
27.Powiedziałem: - "Wywyższyłem cię ponad wszystkich królów, jacy
przed tobą byli; twoje pieśni są czyste; poleciłem Dobrym, aby po wieczne
czasy śpiewali wszystkie strofy Psalmów.
28.Zabiorę dziecko a po jego śmierci nie waż się zanucić choćby jednej
strofy, gdyż brzydzę się czynem nierządnym.
Skoro ustanowiłem przykazanie - Nie cudzołóż - to przecież nie na to, abyś
ty, mój pomazaniec, miał być pierwszym z cudzołożników i pierwszym z
morderców, zabijający niewinnego człowieka, męża pohańbionej przez ciebie
kobiety".
29.Dawid wykrzyknął: - "Zabij mnie a dopełni się sprawiedliwość"!
30.Rzekłem: - "Gdybym w ten sposób miał dopełnić sprawiedliwość, nie
ostałby się żaden człowiek na Ziemi. Będziesz żyć".
31.Dawid upadł na twarz.
32.Jestem
33.Przyjąłem jego skruchę.
34.Przemówiłem do niego z głębi ciemności: - "Skoro poślubiłeś
Betszebę, niech ona będzie twoją prawowierną małżonką. Ona urodzi syna,
który był jej mężem a będzie twoim synem, którego mądrości nikt nie prześcignie.
W ten sposób dopełnię sprawiedliwość nad Betszebą, żoną Uriasza, który
był mężem sprawiedliwym".
35. Rzekł Dawid: - "Panie! Zaśpiewam, pośród tych skrzydlatych herubinów,
pieśń dziękczynną za doświadczone łaski".
36.Powiedziałem: - "Nie waż się nigdy tego czynić. Teraz idź, gdyż
umarło dziecko".
37.Powrócił Dawid do swych zajęć, jako król i jako małżonek.
38.Dopełniłem sprawiedliwość Betszebie i była szczęśliwa do ostatnich
swych dni.
39.Czyż dalej mam mówić, że kobieta stoi niżej od mężczyzny?
40.Powiadam wam - bez mężczyzn świat mógłby się ostać, natomiast bez
kobiet zginąłby za jednego pokolenia.
41.Dałem Józefowi wielką władzę w Egipcie i godnie sprawował swoje
szafarstwo.
42.Pobłogosławiłem tej gorącej ziemi, przez wzgląd na synów Jakuba.
43.Egipcjanie wpadli jednak w pychę i niegodziwość.
44.Utuczyli brzuchy, a usta napełnili krwistym mięsem.
45.Oddawali cześć swoim bogom, mną gardząc.
46.Szanowali braci Józefa, gdyż miał wielką władzę.
47.Wszelka władza człowieka kończy się wraz ze śmiercią.
48.Zaczęli stopniowo gardzić synami Jakuba, aż wreszcie zaprzęgli ich w
niewolę.
49.Chcieli wytracić Izrael, ze względu na nienawiść do mnie.
50.Czekałem z wyrokiem, aż dopełni się ich niegodziwość.
51.Zebrali swój lud i chcieli zdradziecko wyniszczyć dzieci Jakuba.
52.Posłałem Dobrego, aby powstrzymał ich morderczy zapęd. Sprowadził na
nich paniczny lęk przed nowym ludem, który zbliżał się do bram Nilu.
53.Wykrzyknęli: - "To ich Bóg sprawił, że chce nas zgubić za swój
lud! Zostawmy więc Izrael i zabezpieczmy lepiej nasze granice a na nich
przyjdzie i tak właściwy czas".
54.Podszepnął Zły królowi egipskiemu: - "Niech zabijają chłopczyków
a dziewczynki oddadzą dla waszych rozkoszy. Ich Bóg nie będzie mieć powodów
do nienawiści nad Egiptem".
55.Rada spodobała się królowi i wprowadził ją w czyn.
56.Cóż jednak mógł zdziałać zapamiętały w gniewie król egipski synom
Jakuba, skoro mieli tak wspaniałe kobiety?
57.Urodziły potężny naród, aż nawet zagrozili stolicy faraona.
58.Czyż Izraelitkom nie należała się właściwa nagroda?
59.Zaprawdę powiadam wam - gdy siła była głównym argumentem wśród ludzi,
mężczyzna miał pierwszeństwo przed kobietą, i to był słuszny porządek
rzeczy.
60.Mężczyzna walczył i ginął, kobiety rodziły mężczyzn i także ginęły.
61.Mężczyzna handlował i cieszył się bogactwem, kobiety rodziły mężczyzn
nie mając bogactwa.
62.Mężczyźni mieli wszelką władzę, kobiety rodziły mężczyzn nie mając
żadnej władzy.
63.Mężczyźni sprawowali służbę kapłańską, kobiety rodziły mężczyzn
nie mając przystępu do mnie.
64.Zaprawdę dość tej niegodziwości!
65.Stworzyłem Adama z prochu tego świata i w proch się obraca, nie
pozostawiając nic, prócz cząstki nasienia.
66.Stworzyłem Ewę z boku Adama, jako jego małżonkę, która będąc niczym w
jego oczach, to jednak wiele zostawia na tym świecie, będąc matką wielu.
67.Każdą kobietę uważam za czystą i znoszę wszelkie prawa o oczyszczaniu.
68.Nie oskarżajcie Ewy o to, że pierwsza uczyniła zło, wystarczająco odebrała
swoją zapłatę.
69.Jaką więc wy powinniście odebrać zapłatę za wasze wszystkie podłości?
70.Zaprawdę powiadam wam - gdyby z całego wszechświata uczynić piekło, które
wstrząsająco opisał Dante, i tego byłoby dla was mało, tylko za samo zło,
jakie wyrządziliście kobietom.
71.Dlaczego teraz krzyczycie, nie mogąc się pogodzić z faktem, że kobiety
mają być równe mężczyznom.
72.Może zaczniecie je mordować, aby wykazać, iż nie macie racji?
73.Ludzie niegodziwi! Za takie myśli sprowadzę na każdego z was obłąkanie,
cóż dopiero za samą ich realizację.
74.Kobieta jest równa mężczyźnie. Z tego faktu nie muszę się przed wami
usprawiedliwiać.
75.Mówię wam po raz trzeci: - Kobieta jest równa mężczyźnie.
76.Przysięgam na siebie samego i swoich przysiąg zawsze dotrzymuję - gdybyście
prawo równości znieważyli, jak ustawicznie gwałcicie moje Prawo, to rozkażę
kobietom, aby rodziły same dziewczynki, a wówczas będzie koniec waszego
panowania.
77.Słyszę już wasz śmiech, będziecie szydzić z moich słów powiadając: -
Do urodzenia dziecka potrzebny jest mężczyzna!
78.Wiem o tym lepiej od was.
79.Spytajcie się waszych dziadków, ile w dawnych czasach było byków w
waszych okolicach, a ile jest ich obecnie.
80.Kto ma rozum, niech się zastanowi, a przekona się, czy nie mam racji.
81.Gdyby faraon zabijał dziewczynki, nie miałbym swego ludu.
82.Czy i teraz będziecie tak uparci, że Nadzieję odrzucicie tylko przez
ustalone przeze mnie zrównanie?
83.Równość, którą między wami ustanawiam, położy w końcu zniewalanie
kobiet i także da im pełnię rozwoju.
84.Skończyły się czasy, gdy traktowałyście kobiety jak służące. Pragnę
w końcu, aby miały prawo decydowania o sobie.
85.Nadzieja jest trudna dla tych, którzy nadal mają ochotę panować; łatwa,
gdy się zrozumie, iż wszyscy ludzie są wobec mnie równi.
86.Skoro przede mną są równi, tym samym kobiety są równe we wszystkim mężczyznom.
Takie jest prawo na wszystkie wasze pokolenia.
Zawiera osiemdziesiąt sześć
wierszy.
1."Dlaczego jesteś biedny, boś
głupi. Dlaczego głupi, boś biedny." Znacie to powiedzenie, ale z niego
nauki nie czerpiecie.
2.Ustanawiam dla was, po wieczne czasy prawo, aby każdy wśród was umiał
czytać i pisać.
3.Odpowiedzialność za to wpierw ponoszą rodzice, następnie rodzina, następnie
cała wasza społeczność, w której zamieszkujecie.
4.Nikt nie może mnie znać, jeżeli nie będzie mógł czytać słów zawartych
w Nadziei.
5.Jaki będzie mieć człowiek pożytek, nawet z całego życia, skoro nie
poznając Nadziei, nie doświadczy prawdziwej wolności?
6.Czyż przez fakt braku umiejętności czytania i pisania, chcecie pozbawić się
znajomości mego Słowa?
7.Gdybyście nie umieli czytać, jak moglibyście wypełniać należne mi prawo,
a bez znajomości pisania, deklarować swoją obecność na tym świecie.
8.Wszystko, co jest zapisane, pozostawia trwały ślad i nie łudźcie się, że
papier to tylko mizerny materiał.
9.Zaprawdę, gdyby nie pismo, do tej pory jadalibyście z ziemi.
10.Szanujcie więc wszelkie pismo, gdyż ten, który jego nie zna jest podobny
do bydlęcia, który je i płodzi.
11.Nie przyjmuję żadnego usprawiedliwienia, żadnej obrony wobec tych, którzy
takiej umiejętności nie posiedli, aby nie mogli własnymi oczyma, czy palcami
odczytać strof Nadziei.
12.Skąd mogę wiedzieć, że ty jesteś właśnie ty, jeżeli nie potrafisz
zaznaczyć swojej własnej tożsamości?
13.Czyż to naprawdę, aż tak wielkie wymaganie żądać od was umiejętności
czytania i pisania.
14.Dla tych, co już umieją, sprawa jest prosta, ale nie w tym, iż ten fakt
wogóle nie istnieje.
15.Moje prawa wcale nie mają wyłącznie służyć wielkim tego świata. Oni już
swój świat posiedli i nie mogą spodziewać się otrzymania czegoś nowego,
aby i tam być czymś lepszym.
16.Jeżeli posłałem Nadzieję, to w tym celu, aby najmniejsi, przynajmniej na
tym świecie, zaznali więcej radości i wolności.
17.Sprawy przyszłości, zarówno dla jednych, jak i dla drugich, pozostawcie
mojej sprawiedliwości. Nią się zajmę.
18.Jestem
19.Jakbym mógł do was mówić, gdybyście nie posiedli możliwości czytania.
20.Zabierano wam dawniej możliwość wiedzy, ale nie na to Enocha nauczyłem
pisania, abyście mieli być ślepi i głusi.
21.Jeżeli umiesz czytać i pisać to zrównujesz się z królami; skoro
zaniedbasz czas, stajesz się ich pastuchem.
22.Czyż wówczas mam wam pomagać, gdy przegapicie swój czas?
23.Więc powiadam - każda książka i każda napisana strona jest wam dana na
wieczny czas.
24.Nie uważam żadnego druku za zakazanego, nic nie macie prawa schować przed
oczyma ludzkimi, co jest przeznaczone dla oczu, czy palcy niewidomego.
25.Kto tak czyni, ten postępuje ohydnie i nie ma przebaczenia po wieczne czasy.
26.Dawniej zakazywano wam czytać, abyście żyli w ciemnocie i nie zadeptali
niegodziwych.
27.Powiadam wam - oni już odebrali swoją zapłatę.
28.Ty, który siedzisz na tronie krwi niewinnych, czemu zamykasz przed ludźmi
swoje tajemne lochy? Czy myślisz, że w ten sposób zdołasz przydać sobie
blasku?
29.Nakazałem twoim imiennikom, aby przyjrzeli się, gdzie sprawujesz władzę,
i wydali wyrok.
30.Cierpliwość jest moją cechą.
31.Jestem
32.Czytajcie i bacznie uważajcie na każde przeczytane słowo.
33.Dlaczego w dalszym ciągu pragniecie być niewolnikami kapłanów i różnych
fałszywych proroków?
34.Kochając się w niewoli sprowadzacie na siebie podwójne potępienie.
Stajecie się poddanymi przewrotnych ludzi, którzy żerują na waszej ciemnocie
i zabobonie, a zarazem mam was w pogardzie.
35.Czyż nie lepiej czytać wszystko, co człowiek napisał i co wam bezpośrednio
posłałem: Zakon, Ewangelie, Koran i Nadzieję; i wyzbyć się tych ciągłych
kłamstw i bredni religijnych, których was uczono na waszą wieczną zgubę.
36.Wy jednak nadal jesteście ślepi, gdyż wasze wnętrze, przez całe wieki było
zaciemniane.
37.Więc nikłą mam i tym razem nadzieję, że przyjmiecie te wszystkie słowa.
38.Gdybym wam powiedział, iż was należy bić, zakuwać w kajdany, nałożyć
na was dziesięcinę i stokrotne pogłówne; wasze córki oddać do klasztorów
lub domów rozpusty, a mężczyzn na wzajemne zabijanie; gdybym wam do tego
przykazał tysiąckrotne bicie pokłonów przed bałwanami, krzyżami, ogniami i
ludźmi wyższymi od was; sprawować nad wami wszystkimi władzę przez garstkę
spośród was ludzi pozbawionych wszelkiej godności i prawdy - wtedy byście
taką nadzieję przyjęli na klęczkach i choć pod batem, całowalibyście z
nabożną czcią tak ułożone cytaty i śpiewy, które byłyby jedyne dla was
dostępne. Ohyda!
39.Jestem
40.Nic to, że gardzicie prawdziwym Słowem, jestem już i na to przygotowany.
41.Możecie być ciemni, możecie być głusi.
42.Zaprawdę powiadam wam - to pozostawiam wam.
43.Zadowolę się tylko tym, że wam ogłosiłem Nadzieję i nikt nie może
oskarżyć mnie, iż was nie miłuję nadal.
44.Jestem
Zawiera czterdzieści cztery
wiersze.
1.Dbajcie o zwierzęta, gdyż na to
was stworzyłem, abyście z nimi byli.
2.Gdy jesteś sam i jest ci ciężko, na to masz zwierzęta, aby służyły i
zabawiały twoje serce.
3.Kot chodzi własnymi drogami i nikt nie jest w stanie zrozumieć dlaczego tak
czyni.
4.Wy wolicie, aby wam nakładać obrożę i chwalicie wówczas swego pana.
5.Bądźcie bardziej podobni do kota, aniżeli do psa, który chodzi swoimi
drogami i jest dla siebie panem.
6.Kota nie przekupisz, nie zniewolisz czułymi słówkami.
7.Was jednak można łatwo usidlić i spętać, pomimo buńczucznej woli.
8.Kto lubi zwierzęta ten jest miłym człowiekiem.
9.To nic, iż ty nie lubisz kotów, nie twoja ocena w tym wypadku jest istotna.
10.Ogłasza moją wolę i jest tylko piórem, nie mając swego udziału w treści.
11.Oznajmiam wam- raduję się widząc, jak dbacie o zwierzęta, które mieszkają
wsród was.
12.Na to je stworzyłem, aby zachować względną równowagę, gdyż niczego nie
ma stworzonego na próżno.
13.Każde zwierzę jest potrzebne, tak jak każda roślina ma swoje właściwe
miejsce.
14.Dbajcie o koty, są wam przyjaciółmi, choć nie mogą z wami mówić.
15.Kto jednak je lubi, ten rozumie ich mowę.
16.Gdyby nie koty, dawno pożarłyby wasz trud szczury i myszy. Już choćby za
to należy im się wasza wdzięczność.
17.Jakie masz zadowolenie rzucając w kota kamieniem, ciesząc się, gdy ucieka.
18.Pokazujesz raczej swoją słabość, gdyż jednocześnie boisz się szczura.
A przecież kot zabija, tym żyjąc.
19.Nie upoważnia cię, ani wielkość, ani siła, do tego, abyś znęcał się
nad kotami. To podłe.
20.Możecie jednak przeznaczać zwierzęta do badań, bo przecież nie zastąpicie
ich ludźmi, którzy nie mają swojej wymiernej ceny.
21.Zwierzę można zabić, nie ponosząc bezpośredniej winy; zabicie człowieka
wymaga ofiary krwi.
22.Więc tam, gdzie zachodzi potrzeba zastąpienia człowieka zwierzęciem to możecie
czynić.
23.Nie zwalnia was to jednak od takiego ich traktowania, aby nie zadawać im
bezpośredniego bólu i cierpienia dla własnej przyjemności.
24.Gdy wypędzicie koty, zagryzą was szczury, a wasze zboże będzie pokarmem
dla gryzoni.
25.I choćbyście wołali o ratunek, nikt wam nie przyjdzie z pomocą.
Zawiera dwadzieścia pięć
wierszy.
1.Wyznałeś przede mną: - "Szczęśliwy dzień, w którym
powiedziałem:
2.- Jestem Muzułmaninem. - Bóg niech zapamięta ten dzień".
3.Zapamiętałem.
4.Jestem
5.Powiadam wam:
6.- Adam był Muzułmaninem.
7.- Enoch był Muzułmaninem.
8.- Noe był Muzułmaninem.
9.- Abraham był Muzułmaninem.
10.- Izmael był Muzułmaninem.
11.- Mojżesz był Muzułmaninem.
12.- Dawid był Muzułmaninem.
13.- Jezus syn Marii był Muzułmaninem.
14.- Mahomet był Muzułmaninem.
15.Ty również powiadasz: - Jestem Muzułmaninem.
16.Czyż nie mam tego przyjąć jako triumf wiary?
17.Kto jest Muzułmaninem?
18.Jeżeli wyznajecie wiarę zinterpretowaną przez człowieka to nie wyznajecie
wiary we mnie, ale właśnie w tego człowieka.
19.Adam wierzył tylko we mnie, gdyż jego osobiście stworzyłem.
20.Uwierzył w słowo Ewy, która dała się podejść Złemu i zostali wypędzeni
z Edenu.
21.Gdyby Adam do końca wierzył we mnie, byłby wiernym Muzułmaninem, to jest
wierzącym wyłącznie we mnie.
22.Skoro jednak odstąpił od wiary, tym samym stał się upadłym człowiekiem.
23.Czyż jego synowie i córki nie stali się wyznawcami w Adama, upadłego człowieka.
24.Prześladować zaczęli tych, którzy wyznawali wiarę - Jestem Muzułmaninem.
25.Musiałem zabrać do siebie Enocha, gdyż za to wyznanie pragnęli jego
ukamieniować.
26.Wołali: "Czemu nie wyznajesz wiary naszych ojców i naszych
matek?"
27.Odpowiedział Enoch: - "Gdyby nasz ojciec Adam był do końca wiernym, wówczas
nie krzyczelibyście na mnie, a tak przyjdzie na was niechybna zagłada".
28.Musiałem uratować Enocha przed kamieniami niewiernych, gdyż rzekł: -
Jestem Muzułmaninem.
29.Przestrzegałem Złych i Dobrych, aby nie zstępowali do siedzib ludzkich,
gdyż staną się one dla nich sidłem i zatracą prawdziwą wiarę.
30.Córki ludzkie im mówiły: - "Jesteśmy dziećmi rodzącej Ewy".
Odpowiedzieli im: - "Chcemy być waszymi mężami, aby mieć z wami nasze
dzieci."
31.Przyjęły ich pod swój dach i czynili wszelkie zło.
32.Aniołowie przechadzały się pośród synów Adama i wołały: - "Kto
nas weźmie pod swój dach, abyśmy były waszymi żonami?" Odpowiedzieli
im: - "Weźmiemy was pod swój dach i będziecie naszymi żonami i
urodzicie nam nasze dzieci".
33.Rodziły im śliczne dzieci i stały się bliższe ich sercu.
34.Powiedzieli wspólnie: - Niech Adam będzie naszą wiarą; niech rodząca Ewa
będzie naszą nadzieją.
35.- Skoro Adam dał nasienie, a Ewa rodziła, czyż oni nie są najważniejsi?
36.Czynili zło wzajemne, gdyż mną całkowicie wzgardzili.
37.Noe powiedział im - Nie godzi się tak postępować. Przyjdzie na was kara
za pokładaną ufność w umarłym Adamie i umarłej rodzicielce Ewie.
38.Oni zakrzyczeli Noego: - Jaką ty masz wiarę?
39.Noe im odpowiedział: - Jestem Muzułmaninem.
40.Przyjąłem jego wyznanie i sprowadziłem ocalenie w arce, którą sam
zbudował.
41.Wciąż litował się nad zgładzonymi, gdyż miał w sercu Nadzieję. I to
uznałem za sprawiedliwe.
42.Abram wzgardził dostatkami Chaldejczyków, i odszedł z ich krainy.
43.Miał w nienawiści obcych bogów i wolał odejść z rodzimego kraju, aniżeli
zginać kolana przed bałwanami.
44.Mieszkańcy Ur pragnęli upokorzyć Abrama i sprowadzić na niego zgubę wypróbowując
jego wiarę.
45.Namawiał ich jednak do prawości i do czystego wielbienia, ale oni woleli
prawa i mitologię Nemroda.
46.Abram powalił ich boga i czekał na swój wyrok.
47.Zeszli się mieszkańcy miasta, aby ukamieniować za wyrządzoną im zniewagę.
48.Abram rzekł do nich: - Jeżeli nie jestem Muzułmaninem, to nich wasze
kamienie będą moim grobem.
49.Uznałem Abrama za wiernego i spuściłem na nich ogromny grad.
50.Oni zlękli się mego gniewu i każdy zamknął się w swoim domu.
51.Nakazałem Abramowi, aby uciekł z Ur do nowej krainy, która będzie jego
wiecznym zamieszkaniem.
52.Przyjął mój głos i poczytałem to za sprawiedliwe.
53.Zaprawdę powiadam wam - bacznie przyglądajcie się Abrahamowi, gdyż to
prawdziwy Muzułmanin.
54.Czułem jego ból, gdy wyprowadzał Izmaela na pustynię, wraz z jego matką.
55.Izmael jednak nie stracił wiary i dlatego dostąpił ode mnie obfitych łask.
Żył wciąż wolny.
56.Zrodziłem z niego wielki naród, gdyż w chwili swojej wyznał Nadzieję.
57.Dopełniłem łaskę nad Izmaelem, gdyż był Muzułmaninem.
58.Zachowałem Mojżesza od wody, aby był Sędzią nad swoim ludem.
59.Wstawił się za rodakiem, albowiem nie mógł znieść, żeby syn Jakuba
musiał upadać na twarz przed egipcjaninem.
60.Niechaj nigdy Izrael nie pada na twarz przed nikim, gdyż czynicie wielką hańbę.
61.Mojżesz okazał swoją gorliwość i choć musiał uciekać z tego gorącego
tygla, jednak nie zatracił w swoim sercu prawości.
62.Dałem jedzenie i odzież, żony i dzieci, ale dusił się na tej rozległej
pustyni wiedząc, jak gnębiony jest Izrael.
63.Objawiłem się Mojżeszowi spośród krzaku gorejącego, i uznał moje
istnienie.
64.Jestem
65.Dałem Mojżeszowi moc czynienia cudów jakich nigdy nie było.
66.W jego osobie była zawarta wszelka moc i prawo.
67.Dałem zrozumienie wszystkich praw i porządku kapłańskiego.
68.Uczyniłem jego największym człowiekiem, jaki istniał na ziemi, i takiego
prawodawcy już wam nie powołam.
69.Pozwoliłem, aby oglądał moją chwałę.
70.Czyż mogłem zezwolić, żeby spoczął w grobie, przywalony kamieniami?
71.Zaprawdę powiadam wam - tylko Muzułmanin ma taką nadzieję.
72.Został zabrany od ludzi i czyni nad Izraelem sąd, aby nikt nie mógł mnie
oskarżyć.
73.Mojżesz jest dla was Sędzią i nie myślcie, że łaskawym.
74.Dał wam możliwość życia do tysięcznego pokolenia, ale wam wydało się
to fraszką.
75.Wzgardziliście Mojżeszem i dlatego ma dla was same plagi, które przecież
wam ogłaszał.
76.Czyż tak trudno odrzucić wszelkie złe nauki i powiedzieć: - Jestem Muzułmaninem.
77.Zaprawdę powiadam wam - gdybyście z sercem przyjęli Zakon, wasz los byłby
zupełnie inny.
78.Dawid pragnął mieczem i pieśnią wyprostować wasze nikczemne drogi.
79.Jego zwycięstwa przyjmowaliście z rozkoszą, gdyż mogliście się tuczyć
obfitymi łupami.
80.Psalmy śpiewaliście, choć wydały się wam obce.
81.Dlaczego Dawid umiał tylko mnie miłować i być wiernym Muzułmaninem, a wy
nie potraficie, bardziej kierując się ku podłościom i obcym kultom?
82.Po Dawidzie pozostały czyste Psalmy i wierna wiara Muzułmanina.
83.Po was zaś pozostały suche kości, na wieczne użyźnienie gleby, w której
spoczęliście, a którego szafarza nie umieliście docenić.
84.Czyż teraz, mając Nadzieję, ponownie chcecie tkwić w zaślepieniu.
85.Gdybyście przyjęli Jezusa syna Marii i nie rozciągnęli jego ciała na
krzyżu, z cała pewnością stałaby Świątynia i nie zginąłby, po wieczne
czasy, naród Izraela.
86.Jestem
87.Powołałem Jezusa syna Marii, żeby wam oznajmił Miłość i nie było w
nim grzechu.
88.Dlaczego kłamiecie, że był "Bogiem", skoro był Synem.
89.On sam wyparł się was i ma w głębokiej pogardzie.
90.Gdyby chciał być Bogiem, z całą pewnością powiedziałby wam o tym
wprost.
91.Jednak nie mógł wam tego powiedzieć, gdyż nie na to został posłany.
92.Umiłowałem jego jak syna, i był moim Synem.
93.Dlaczego nie możecie zrozumieć, iż wszystko to, co jest z ciała jest ciałem.
94.Jezus syn Marii był człowiekiem.
95.Jadł, spał, radował się, i płakał. Za to właśnie jego umiłowałem, iż
pokochał mnie miłością, której nigdy nie doznałem.
96.Nawet Adam nigdy mnie tak nie miłował.
97.Pozwoliłem, aby was również umiłował, jak i mnie umiłował, i nie byłem
zazdrosny.
98.Powiadam wam - nie swoim ciałem zmazał grzech Adama, ale dzięki jego miłości
staliście się wszyscy równi.
99.On miłował mnie, i umiłowałem jego.
100.On umiłował was, i was także umiłowałem.
101.Jeżeli nie chciał widzieć waszych grzechów, to dlaczego miałbym wam ich
wyliczać?
102.Dzięki Ewangelii staliście się czyści, i czy to naprawdę zdrożna rzecz
być czystym.
103.On wierzył tylko we mnie i całą miłością pragnął, abyście wy również
miłością we mnie wierzyli.
104.Jezus syn Marii był Muzułmaninem.
105.Wasze serce jest gnuśne, a umysł przewrotny.
106.Powiedzieliście: - Jesteśmy chrześcijanami!
107.Ludu podły i zwyrodniały! Jezus syn Marii zaprzeczył tej nauce i wzgardził
waszymi modłami.
108.Skoro dziecko nie może wzgardzić swoim ojcem, jak wy mogliście wywyższyć
Syna nad Ojca?
109.Zaprawdę, otrzymaliście już stosowną zapłatę.
110.Niegodziwcy i zdrajcy, czy nie przepowiedział wasze zatracenie?!
111.Każdy, kto mówi: - Jestem chrześcijaninem! - nie ma w sobie nauki Jezusa
syna Marii i nie może spodziewać się żadnej łaski.
112.Gdyby nauka była taka, jaką sami głosicie, czy nie przeprowadziłbym
dawno nad wami Sądu?
113.Za wasze przewiny, które dokonywaliście w imię Jezusa Chrystusa, nie
trzeba byłoby jednego Sądu, ale musiałbym was sądzić przez całą wieczność.
114.Czy naprawdę chcecie, abym przyjął waszą naukę?
115.Wiem, że potwierdzicie i będziecie zanosić długie modły przed bałwanami,
obrazami i krzyżami.
116.Ludu ociemniały, skazany na wieczną niepamięć!
117.Czy nie wiecie, jak wielkie są wasze grzechy i jak przepaściste musiałoby
być wasze urojone piekło.
118.Jeżeli chcecie, abym uznał wasze brednie i wprowadził je w czyn, to żegnaj
wszelka nadziejo, gdyż wy wszyscy wejdziecie tam, gdzie pożegnacie się z
nadzieją.
119.Jezus syn Marii był Muzułmaninem i właśnie dlatego nie uznaję waszej kłamliwej
nauki, gdyż pragnę, abyście mieli Nadzieję.
120.Jestem
121.Wolę, abyście mną wzgardzili, zresztą już i tak gardzicie; abyście
odrzucili Nadzieję, co i tak z rozkoszą uczynicie; lecz nie zrobicie ze mnie
zbrodniarza, na wasze wyobrażenie.
122.Skoro wam tego nigdy nie zapowiadałem, tym bardziej teraz, gdy pozostała
cząstka ufności w przyjęcie Nadziei.
123.Jestem
124.Przez wasze niegodziwości Jezus syn Marii zrzucił efod arcykapłański i
dlatego wzbudziłem w Mahomecie duch proroczy, aby dopełnić obietnicy danej
Izmaelowi.
125.Mahomet dotrzymał wierności i poczytane to było za sprawiedliwość.
126.Przybliżyłem wam Prawdę, ale wyście ze wzgardą i tym razem odrzucili.
127.Czyż możecie zaprzeczyć, że Mahomet nie był Prorokiem?
128.Zaprawdę powiadam wam - Mahomet był ostatnim Prorokiem, i więcej już nie
będzie.
129.Patrzcie na nich, gdyż ich wiara jest wierna.
130.Nie mogłem mahometan w pełni uznać, ponieważ zbytnio uwielbili Mahometa
a przecież sam im tego zabronił.
131.Mój gniew na nich jest mniejszy, aniżeli moja pogarda, którą żywię do
was - chrześcijan.
132.Mahomet był Muzułmaninem, i przyjęły narody Islam,, to jest wiarę wyłącznie
we mnie, stając się tym samym ich Zbawcą.
133.Dałem czas, aby każdy mógł opowiedzieć się, po której stronie pragnie
pozostać.
134.Czekam.
135.Jestem
136.Powiedziałeś: - "Jestem Muzułmaninem."
137.Przyjąłem te słowa i dałem ci Nadzieję, abyś ją rozgłaszał wśród
ludów.
138.Cała Ziemia jest twoja.
139.Gdy przyjmą Nadzieję, wypełnię wszystkie moje błogosławieństwa nad
rodzajem ludzkim.
140.Jeżeli jednak odrzucą ze wzgardą wiedz, że jest dość miejsca na liczne
groby, które pomieszczą ich wszystkich.
141.O siebie się nie martw, nie twoja to sprawa.
142.Jestem
Zawiera sto czterdzieści dwa wiersze.
1.W imię Boga litościwego i miłosiernego!
2.Mów Mahomecie!
3.Jestem jeden!
4.Bogiem do którego wszystkie jestestwa podnoszą głos w swoich potrzebach.
5.Nie rodziłem z siebie nikogo i sam się nie rodziłem.
6.Nikt nie jest Mi równym, ani podobnym!
7.Jestem bez początku pierwszym, bez końca ostatnim.
Zawiera siedem wierszy.
1.Wyznajecie zasadę - czyj kraj tego wyznanie.
2.Czy może również jestem poddanym waszych królów i namiestników?
3.Obłąkani! Wiedzcie, iż wszystka wasza religia nie zawiera mojej nauki i
drogi do zbawienia.
4.Co innego wam objawiłem przez Proroków i Apostołów, co innego głosicie,
co innego czynicie.
5.Dlaczego wszczynacie spory, które dopiero miecz musi rozsądzać.
6.Żadna władza nad ludźmi nie jest dana ode mnie.
7.Każdą władzę sami wybieracie, względnie jest wam narzucona siłą lub
podstępem.
8.Taki jest stan rzeczy i gdy siedzicie na tronach lub trybunałach, nigdy nie mówcie
w moim imieniu i nie powołujcie się na moją wolę. Kto tak czyni ten postępuje
kłamliwie.
9.Gdybym wam wybierał królów, lub uświęcał trony i sądy, to żaden nie
miałby prawa do rządzenia i sądzenia.
10.Królowie, namiestnicy i sędziowie rządzili na wasz ucisk i nie mogli we
mnie mieć uznania.
11.To nic, że powoływano się na mnie, ale gdyby tak istotnie było, czyżbym
zezwolił, aby taka nikczemność zapanowała nad światem.
12.Rządy moje są sprawiedliwe i dawały Izraelowi wolność i dostatek.
13.Któż może zaprzeczyć we wielkość moich rządów?
14.Izrael pragnął króla i zgwałcił okrutnie moimi prawami.
15.Czyż odnieśli pożytek z tego, iż musiałem uznać Saula za króla?
16.Pokazałem jak można wybrać wspaniałego króla, w osobie Dawida, ale i on
grzeszył.
17.Syn jego - Salomon, choć miał jeszcze większą władzę, godność,
bogactwa i mądrość, jednak okazał się marnym władcą, gdyż idąc za złymi
kultami zniszczył swoje dziedzictwo.
18.Mogłem nadal powoływać królów, ale Izrael sprzeciwił się temu
stanowczo wybierając Jeroboama.
Woleli płodzić nierząd i wszelką obrzydliwość kultową, aby móc oderwać
się od moich praw.
19.Niszczyli systematycznie Zakon uważając się za wyzwolonych.
20.Czyż nie mogłem ich karać za takie przewinienie?
21.Umieli przecież czytać i dobrze znali Zakon.
Klęski, które na nich spadły przyjęli z pełną świadomością.
22.Przyjąłem króla Jozjasza, który nawrócił się do mnie.
23.Wiedział, co czeka królestwo, choć szczerze pragnął ocalenia.
24.Nie dałem wyroku na Jeruzalem za jego dni, przez wzgląd na pokorę, którą
wykazał przed całym Izraelem.
25.Wyrok jednak nadal był prawomocny, lecz tylko przez wzgląd na niego
przesunięty w przyszłość, która okazała się tragiczna.
26.Gdy król grzeszy cały naród popada w niewolę.
27.Jeżeli sędzia jest stronniczy, w całym narodzie panuje niesprawiedliwość.
28.Wywoływaliście wojny w imię moje, choć wam tego nie przykazałem.
29.Jezus syn Marii wzgardził wami, gdyż zamiast Ewangelii głosilicie mord i
zniszczenie.
30.Nie na to zawisnął na krzyżu, abyście mieli prawo czynić ponownie
okropności, których dopuścił się Piłat.
31.Był jednak Rzymianinem i nie znał ani Zakonu, ani Jezusa syna Marii,
dlatego nie oskarżyłem jego o tę zbrodnię.
Los Piłata stanowił los poganina.
32.Winę zaś ponieśli synowie Jakuba, gdyż wzgardzili moim Synem.
33.Zawsze wzgardzali i tym samym czynili nieprawość.
34.Wam nie kazałem mordować w imię moje, więc dlaczego to czynicie?
35.Czyż nie rozumiecie, iż w ten sposób wzgardziliście krwią Jezusa syna
Marii.
36.Teraz nie mogę mieć dla was względów i zamknąłem zbawienie przez
Ewangelię na zawsze.
37.Jestem
38.Nic to, że będziecie krzyczeć, nic to, że i tym razem okażecie nieposłuszeństwo.
Czy dlatego mam ulegać waszej woli?
39.Moja wola jest wolą tych, którzy mnie miłują.
40.Wasza wola jest wolą tych, którzy nie przyjmują Nadziei.
41.Jeżeli więc nie przyjmujecie Nadziei, tym samym i mnie nie przyjmujecie.
42.Wasze modły staną się dla mnie głuche a ofiarowanie ślepe.
43.Nie słyszę, co do mnie mówicie i nie widzę, co składacie na ołtarzach.
44.Powiadam wam - żadna władza, ani żaden sędzia nie może zmienić mojej
woli.
45.Cokolwiek zmieni, będzie jego wolą i dla mnie jest to już bez znaczenia.
46.Posyłam Proroków, którzy oznajmiają moją wolę.
47.Jeśli natomiast nie przyjdzie oznaczony czas w proroctwie znaczy to, iż nie
jest moim prorokiem.
48.Wy jednak wolicie fałszywych proroków i im cześć oddajecie.
49.Posyłam również moich Apostołów, którzy przynoszą moje prawa i moją
wolę.
50.Tych również nie przyjmujecie, także moje Słowo macie za nic.
51.Nie posłałem Jezusa syna Marii jako Boga, więc dlaczego wasza nauka czyni
z niego boga.
52.Był moim Apostołem, który wam zwiastował Ewangelię, aby wśród was Miłość
panowała po wsze czasy.
53.Ofiarował się za was, abyście nie byli grzeszni i jego ofiarę przyjąłem.
54.Czyż to dla was zbyt mało?
55.On jest moim Apostołem a waszym ofiarowanym na krzyżu Arcykapłanem, równocześnie
Sędzią, który was osądził za wszelkie winy i nieprawości.
56.Wiara jest jedna, gdyż każdy winien być Muzułmaninem.
57.Czymże wtedy jest prawdziwa wiara? Wiarą w Mojżesza, w Jezusa syna Marii,
w Mahometa, czy może Apostoła Nadziei?
58.Może w te niezliczone sekty i ten cały wielki worek wiar, które poją się
u źródła kłamstwa?
59.Oznajmiam wam - wiara jest tylko we mnie i taka wiara jest prawdziwa.
60.Kto we mnie wierzy jest Muzułmaninem.
61.To takie proste, i dlatego nie możecie zrozumieć.
62.Powołałem Mojżesza, który wypełnił swoją misję należycie.
63.Odebrał zapłatę, zgodnie ze swoją pracą i jest waszym Sędzią, nad
tymi, którzy chcą wypełniać Zakon.
64.Nie łatwo było wypełnić Zakon, jednocześnie żywić do mnie nieugiętą
wiarę.
65.Więc po cóż znowu macie wracać do Zakonu, skoro cały wielki lud poszedł
na zatracenie.
66.Zatem, kto wierzy w Mojżesza, skazuje się na wieczne plagi, które Mojżesz
zapowiedział.
67.Nie tak więc czyńcie.
68.Rozerwałem zasłonę świątynną, ale ten znak był dla Izraela zbyt małym.
69.Kazałem zdeptać Świątynię, aby naród Izraelski nie był wyłącznym
chwalcą mego Imienia.
70.Czyż Jezus syn Marii przez wykupienie Świątyni nie jest godny naśladowania,
abyście się wzajemnie miłowali, skoro was umiłował, skazując się
dobrowolnie na śmierć.
71.Wypełniał tylko moją wolę, i nic więcej.
72.To także jest takie proste a trudne dla was do zrozumienia.
73.Właśnie w tym wypełnianiu mojej woli leży cała wiara we mnie, i taka
wiara jest wierna.
74.Zamiast wypełniać moją wolę, zamiast wzajemnie się miłować, umiłowaliście
wiarą skalaną w Jezusa Chrystusa, który się musiał was zaprzeć.
75.Jezus syn Marii nie jest Bogiem, i nigdy tego nie powiedział.
76.Na siebie samego przysięgam - gdyby tak stało w Pismach, nie ujrzelibyście
więcej Słońca.
77.Jestem
78.Czym innym jest Moc, czym innym Miłość. Są to dwie różne rzeczy, których
nie ważcie się łączyć.
79.Skoro mówicie, że wierzycie w Jezusa Chrystusa, więc tym samym wierzycie w
człowieka.
80.Jezus syn Marii umarł jako człowiek i na tym skończyła się jego misja
jako Proroka.
81.On, dla przypieczętowania Miłości między nami, umarł na krzyżu, abyście
wy również nie umierali, nie umiejąc wypełnić Zakonu.
82.Jezus syn Marii był tym, który ogłaszał wam Miłość, począwszy od
swego chrztu, aż do swojej śmierci.
83.Został moją wolą wzbudzony do nowego życia, jako ten, który miłując
was, przez swoją śmierć ma do was prawo.
84.Nie tylko was wykupił swoją krwią, ale nabył prawo, aby was sądzić.
85.Przeklął miasta, gdy nie przyjąły jego nauki; czy myślicie, że i was
przyjmie z otwartymi ramionami.
86.Zaiste, jesteście w wielkim błędzie.
87.Dlaczego wciąż sądzicie, że Ziemia jest centrum Wszechświata?
88.Spytajcie się waszych uczonych astronomów, a przekonacie się, iż powiedzą
to samo.
89.Gdybym naprawdę miał Syna jako Boga, tak jak ojciec może mieć syna to myślicie,
że jesteście tyle warci, abym miał jego poświęcać za was. Kto według was
zasługuje na to?
90.Wszędzie widzę zło i zaprzeczenie podstawowym normom człowieczeństwa.
91.Tak było i jest.
92.Czy będzie? - to zależy od tego jak przyjmiecie Nadzieję.
93.Mahomet również umarł i to wcale nie tak staro, jak Abraham, czy Mojżesz.
94.Umarł, i nie wierzcie w niego.
95.On był tylko tym, któremu dany był do odczytania rodzajowi ludzkiemu
Koran. Nic więcej.
96.Kto mówi, że jest mahometaninem, ten wyrzeka się mego życia.
97.Jeżeli pogardzam tymi, którzy mówią, że są dziećmi wiary mojżeszowej,
którzy są chrześcijanami, albo mahometanami, to jak mam w końcu postąpić z
tymi, którzy wierzą w nauki wiary swoich władców, czy sędziów.
98.Król może mieć swoją wiarę i będzie sądzony, zarówno przez nią, jak
i ze swego panowania.
99.Skoro żaden król, poza Dawidem i Jozjaszem nie otrzymał mojej łaski, więc
czego mogą spodziewać się ich poddani. Czy nie tego samego? - z pewnością.
100.Jaką ufność pokładali w królach i sędziach swego ludu, taką od nich
otrzymali zapłatę.
101.Nic więcej, nic mniej.
102.Więc raz na zawsze pamiętajcie - wiara nie jest wasza, was wszystkich, ale
każdego z was z osobna.
103.Król jest jednostką i jako jednostka jest sądzona; również każdy z was
jest jednostką i jako jednostka za swoją wiarę odpowie.
104.Warto więc mieć wiarę taką, jaką chce mieć wola króla? - wątpliwe.
105.Jeżeli on zbłądzi to i wy jesteście zbłądzeni.
106.Nadzieja jest dana wszystkim ludziom, bez żadnych wyjątków i ograniczeń,
i jako jednostki macie prawo do błogosławieństw wypływających z Nadziei.
107.Taka wiara we mnie jest najprostsza i jedyna, którą przyjmuję.
108.Jest wiarą Muzułmanina, wiarą wiernego.
109.Jestem
Zawiera sto dziewięć wierszy.
1.Dlaczego mówicie: - "Bóg wie, co dzieje się w
dalekiej przyszłości."?
2.Jednocześnie oskarżacie mnie o to, że jestem niesprawiedliwy.
3.Twierdzicie, iż wiem, co będzie zanim to coś się wydarzy. Nim cokolwiek
nastąpi już wiem.
4.Może byłoby to właściwe, ale tak wcale być nie musi.
5.Interpretujecie w waszej filozofii wszechmoc, jako prawo do budowania i prawo
do niszczenia.
6.Określacie mnie jako tego, którego czas nie określa.
7.Wróćcie do początku, gdyż w stworzeniu Adama zawiera się wasz początek i
wszelki początek myśli.
8.Wiem dobrze, gdyż mam wgląd we wszystko, co o mnie mówicie.
9.Dlatego dałem wam prawo, abyście żadnej rzeczy pisanej nie ważyli się
niszczyć.
10.Gdy jednak ważycie się na niszczenie to i tak to posiadam, aby nikt nie
ostał się bez poznania.
11.Powiedziałem wam: - Wszystko, co stworzyłem, wszystko co wokół was się
znajduje, wszystko co wokół was żyje, wy sami, którzy żyjecie i myślicie -
stworzyłem to jako bardzo dobre.
12.Pozornie może być złe, ale po dokładnym poznaniu okaże się dobrem.
13.Powiadam wam i wiem od was lepiej, gdyż mam możliwość ogarnięcia
wszystkiego - nie istnieje nic, co bym musiał poprawiać.
14.Uczyniłem prawa dla rzeczy, które miały istnieć dzięki tym prawom.
15.Nigdzie nie ma takiego miejsca, gdzie bym nie nadał właściwych temu
miejscu praw.
16.Więc nie ma takiego miejsca, gdzie bym nie był.
17.Jestem
18.Wszystko powstało, gdy byłem.
19.Wiem, iż spytacie się zaraz: - "Co było, gdy Boga nie było?"
20.Zaprawdę trudne to pytanie i na nim opiera się cały wasz ateizm.
21.Mógłbym odpowiedzieć pogróżkami i zesłać stokrotne plagi, ale przecież
tym samym nie udzieliłbym właściwej odpowiedzi.
22.Cóż winny jest pytający, że pyta? Gdyby wiedział nie musiałby pytać.
23.Mówicie - wiara we mnie to religia.
24.Zaprzeczenie we mnie to także religia.
25.Człowiek musi wierzyć, gdyż ten przymiot został ode mnie dany przy
stworzeniu pierwszego człowieka.
26.Więc niczym się nie różni wiara od niewiary, gdyż jedno i drugie jest
religią.
27.Skoro wierzysz, to otrzymujesz dary wiary. Jeżeli nie wierzysz to
otrzymujesz dary niewiary. Co jest zatem lepsze?
28.Wierząc, ale uczynkami się zapierając ściągasz na siebie wszystkie
przekleństwa, które wy znacie.
29.Niewierzący ma tylko nadzieję triumfu swojej idei, i to wszystko. Dla
jednych to wiele, dla drugich przychodzi opamiętanie, gdy idea ich zawodzi lub
wątpią u kresu życia.
30.Ten zaś, który zarówno wierzy, jak i również uczynkami ściele drogę
wiary, ma nagrodę w łaskach moich, gdyż jest wierny.
31.Teraz widzicie dobitnie, iż głównie wasza wola się liczy.
32.Stworzyłem człowieka, jako stworzenie doskonałe i obdarzone rozumem, i
wolną wolą.
33.Adamowi nie brakło niczego, miał wystarczającą ilość pożywienia we
wszelkiej różnorodności, i nie był w stanie się przejeść, ani znużyć.
34.Miał zajęcia dość i pracy dość, choć nigdy nie czuł się zmęczony,
ponieważ czas dla niego nie istniał.
35.Nie wyznaczyłem zadań, które by wyczerpały i okazały się nadludzkie w
wysiłku. Nie znał pojęcia normowania pracy.
36.Więc zaraz mnie podchwytliwie zapytacie - cóż miał robić?
37.Miał czynić sobie Ziemię poddaną, która miała być jego wyłączną własnością.
38.Stawał się zarządcą Ziemi, jak jestem nim dla całego Nieba.
39.Zarówno zadanie, jak i obowiązki, były w zasięgu spełnienia.
40.Mógł posiadać pomocników w osobach swoich dzieci, urodzonych przez rodzącą
małżonkę Ewę. Czyż taka obietnica nie była kusząca i godna mnie?
41.Ale przecież nie stworzyłem Adama w tym celu, aby upadł, gdyż nie byłoby
to rozważne z mojej strony.
42.Nawet nie przyjmowałem myśli, że Adam mógł zgrzeszyć i może zrodzić
się w jego umyśle bunt inspirowany przez Złego, którego przecież nie było,
zanim ten bunt nastąpił.
43.Gdybym wiedział o mającym nastąpić buncie, nie dopuściłbym do tego.
44.Myślicie, że miło było oglądać starzejącego się Adama, aż w końcu
zamienionego w proch.
45.Wszechmoc, którą mnie określacie, nie musi się zawierać w przewidywaniu
myśli przewrotnych, jeśli osobiście kieruję się dobrem i miłością do człowieka.
46.Dlatego też nie takiej wszechmocy pragnę, abym miał z góry sterować człowiekiem
pozbawiając wolnej woli.
47.Powiadam wam - wolna wola jest zasadniczym atrybutem człowieka i ponad nią
nie ma większego.
48.Gdy człowiek jest zniewolony fizycznie staje się poddanym; gdy ma umysł
zniewolony jest obłąkany; gdy woli nie ma jest martwy.
49.Adama nie oskarżyło brak wolności, ponieważ był wolny; nie brak rozumu,
gdyż jego w pełni nabywał; ale pozwolił sobie zniewolić wolę i dlatego
umarł.
50.Bez woli człowiek żyć nie może.
51.Kto mówi, iż wiedziałem o przyszłym grzechu Adama, ten nie ma racji.
52.Nie wiedziałem.
53.Ale pamiętajcie i zakodujcie w swoich umysłach, abyśmy nie musieli do tego
więcej wracać - gdybym wiedział, iż Adam zgrzeszy nie oznajmiłbym - "a
było to bardzo dobre" - i nie byłbym dobrym Stwórą.
54.Chlubię się stworzeniem człowieka z doskonałym ciałem, z umysłem i z
wolną wolą - i to było bardzo dobre.
55.Skoro zgrzeszył to sam jest winien, we mnie nie ma nic winy.
56.Dlatego możecie moim słowom w Nadziei ufać, gdyż nie mam winy w upadku
waszych prarodziców.
57.Zaprawdę oznajmiam wam - nie mam też swego udziału w upadku żadnego człowieka.
58.Każdy człowiek jest wolny i kieruje się nią we właściwy dla siebie sposób.
59.Jesteście częścią świata, który sami stworzyliście. Często bierzecie
w nim bardzo aktywny udział, więc dobro i zło, które się wam przydarza jest
sumą waszego działania.
60.Jeżeli są złodzieje to dlatego, iż nie wytępiliście zła kradzieży;
gdy zachorujesz to przez przekazanie szeregu chorób od rodziców i nie tylko,
względnie przez złe powietrze, wodę, pożywienie lub inne czynniki powodujące
chorobę.
61.Zło ani dobro nie przytrafia się z nicości, ale wśród ludzi.
62.Czy jest rozumnie budować miasta u stóp wulkanów, które jeszcze dymią, a
muszą dymić?
63.Albo stawiać wysokie domy tam, gdzie ziemia się trzęsie pod stopami, gdyż
na to są ustanowione takie miejsca, aby się trzęsła, żeby w innych punktach
był spokój.
64.Czyż winy za zbrodnie, palenia ludzi w strasznych piecach, nie ponoszą zarówno
oprawcy jak i ich ofiary?
65.Przecież to też był człowiek.
66.Ofiary jego zbrodni, jakże często pozwalały, aby krzyczał i wygłaszał
swoje ludobójcze mowy.
67.Zastanówcie się dobrze, ten człowiek nie miał na ustach kłamstwa, gdyż
o tym wcześniej pisał i o tym przecież czytaliście, każąc wam czytać i słuchać.
68.I mało tego, popieraliście jego drogę do zbrodni, albo czynnie, względnie
przez nie robienie niczego, coby mogło położyć kres samowoli zła.
69.Jesteście skłonni do popierania zbrodni i dlatego zgotował wam tak
straszliwy finał.
70.Obecnie, gdy grozi wam biologiczne wyniszczenie, także jesteście temu winni
i nie łudźcie się z ocalenia, jeżeli nadal pozwolicie, aby zło triumfowało
nad wami.
71.Dałem Zakon synom Jakuba, aby do tysięcznego pokolenia zażywali błogosławieństw,
ale wybrali śmierć i faktycznie ją doświadczają.
72.Jezus syn Marii zwiastował Ewangelię, abyście mieli żywot wieczny zawarty
w wypełnianiu Miłości. Wybraliście zbrodnię i mord - czyż nadal tego nie
macie.
73.Zesłałem wam Koran przez Mahometa - i co? - czyż nadal nie pozostajecie w
tyle.
74.Bogactwa się skończą i pozostaniecie na jałowej ziemi a wtedy nadejdzie
na was zginienie, gdyż nie wypełnialiście słów Koranu.
75.Teraz zwiastowana jest Nadzieja, ale przez wzgląd na niepozorność mego
Apostoła również jej nie przyjmiecie. Co was może czekać, jeśli nie całkowita
zagłada od samych siebie.
76.Każde zło ma swoje źródło a każde dobro początek w Nadziei.
77.Więc nie mówcie o przeznaczeniu i o tym, że jestem inspiratorem wszelkiego
przeznaczenia.
78.Kto tak mówi, ten nie zawiera w sobie prawdy, a tylko mną pragnie obarczyć
wszelkie nieszczęścia, których sprawcami wy sami jesteście.
79.Wasze życie zawiera się w stu dwudziestu latach i jest to czas bardzo długi,
zwłaszcza dla tych, którzy mają je przed sobą.
80.Adam stworzony został dawno, gdyż upłynęło ponad sześć tysiącleci.
81.A przecież nim powstały zwierzęta też upłynęło sporo lat. Nim powstały
rośliny, także wiele. Nim uczyniona została Ziemia to już ogrom nie do
ogarnięcia.
82.Wszechświat, który stworzyłem jest kołem czasu i gdziekolwiek byście się
nie znajdowali to zawsze będziecie, zarówno w przeszłości, jak i w przyszłości.
83.Dlatego zawieram się w imieniu - Jestem
84.W tym imieniu zawieram się w pełni, to właśnie moja wszechmoc.
85.Mogę wam powiedzieć, iż nie było takiego czasu, w którym nie byłem.
86.Jak okrąg, czy kula nie ma punktu początkowego, tak i Wszechświat jego nie
ma.
87.Też jego nie mam.
88.Jestem
89.Gdyby wszakże był taki czas, to o tym nie wiem.
90.Skoro macie chęci do filozofowania to trapcie sobie tym głowy, ale daremny
wasz trud, który przecież można spożytkować na bardziej konkretny wymiar.
91.Może przemierzając nieskończone szlaki, będzie dość czasu, aby nad tym
się zastanowić.
92.Lepiej poświęćcie ten czas Nadziei, aby to właśnie stało się bardziej
realne.
93.Żyjcie właśnie tą wizją, gdyż wspaniałe marzenia mogą się ziścić,
jeżeli rozumnie przyjmiecie Nadzieję, nie bacząc zarówno na mnie, jak i na
tego, przez którego ją wam posyłam.
94.Dlaczego właśnie przez niego, to ani on sam nie wie, ani nikt, tylko we
mnie jest ta wola i mam w tym swój cel.
Zawiera dziewięćdziesiąt cztery wiersze.
1.Wstąpiłem na Ziemię z najodleglejszych okolic Wszechświata.
2.I zobaczyłem legiony Złych, które otoczyły z nienawiścią Ziemię.
3.Kazałem Ibisowi odejść!
4.I usłuchał mnie.
5.Tym przebaczyłem i powstrzymałem swój gniew.
6.Nie ma wśród was Złych.
7.Zło wśród was nie istnieje, a które jeszcze istnieje, sami musicie je wytępić.
8.Nie będę zmieniać waszego wnętrza.
9.Dlatego posłałem wam Nadzieję, abyście umieli zniszczyć zło, które w
was jeszcze pozostało.
Zawiera dziewięć wierszy.
1.Dlaczego jestem określany przez atrybuty moralne?
2.Nie jestem ani miłością, ani sprawiedliwością, ani mądrością, ani mocą.
3.Pomyślcie o tym dobrze, gdyby tak istotnie było, czy zezwoliłbym na te
wszystkie wasze zbrodnie?
4.Stworzyłem świat, gdyż był wyrazem mego stwarzania.
5.Z pewnością nie stworzyłem świata, aby stworzyć człowieka. Stanowi tylko
część świata i tak zawsze pozostanie.
6.Zrobiliście sobie z ludzi bogów i świętych, i im cześć oddajecie.
7.Natworzyliście o tych bóstwach legendy i podania, abym je uznał.
8.Tak być nie może, abyście czynili z waszych mitów myśl przewodnią życia.
9.Gdy człowiek umiera, pozostaje po nim tylko proch i pamięć.
10.Nic nie pozostaje po umarłym i nie czyńcie im żadnych ofiar.
11.Faraonowie zamykali w swych grobach żywych ludzi, jak wielu innych władców,
i dokonywali zbrodni.
12.Kobietom kazano iść w ślady umarłych mężów i czyniono bezmyślność.
13.Czyż teraz mam honorować te bezsensowne ofiary.
14.Jeżeli umarłeś dla umarłego, więc zwróć się do niego o życie.
15.Nie przywróci! - wykrzykniecie.
16.Skoro nie przywróci, a to jest pewne, więc i wy nie miejcie wówczas żadnej
nadziei, gdyż ani on nie powstanie, ani wy, którzyście dla umarłego poświęcili
życie. Razem spoczywać będziecie w grobach.
17.Niektórych, spośród was, już za życia czyniliście bogami, a mówię to
dla waszego opamiętania.
18.Żaden król, ani cesarz, ani nikt, nie będzie siebie robić bogiem.
19.Takiej rzeczy nie było i nigdy nie będzie.
20.Człowiek jest tyle wart, ile sam waży - nic mniej, nic więcej.
21.Gdy umiera staje się tylko martwym ciałem.
22.Jeżeli ktokolwiek wam powie: - Jestem bogiem, lub jestem synem bożym, lub
jestem aniołem, lub jestem pierwiastkiem bliżej nieokreślonej duchowości,
jestem świętym - takiemu nigdy nie wierzcie.
23.Apostoł Nadziei nie ma szczególnych atrybutów ciała, ani umysłu, jest
tylko moim narzędziem wykonawczym i niczym więcej.
24.To nic, że powiada: - Pójdę do nieba - pociesza się tylko przed sobą i
was pragnie zwodzić.
25.Kto jest szafarzem życia - Niebo, czy umarły?
26.Gdy żywy staje się umarłym, jego myśl i władza się kończy.
27.Więc niech nie rozdziela drogi życia, skoro sam już palcem nie może
poruszyć.
28.Faraonowie pysznili się swoją potęgą i władzą w krainie umarłych.
Kazali stawiać ogromne grobowce, przy których ginęli ludzie.
29.Czytali księgi umarłych, w których nie było prawdy.
30.Na cóż zdały się im kamienne grobowce, skoro spoczywają teraz w waszych
gablotach dla ciekawości tłumów, którym pogardzali.
31.Nie może człowiek sam się zbawić, ani nikomu powierzyć tej łaski.
32.Chcielibyście, abym był miłością nie dlatego, żebym was miłował i
wami się opiekował.
33.Czyż nie jest wam dobrze żyć na swojej planecie?
34.Pragniecie, abym był miłością dla waszych grzechów i nikczemności.
35.Możecie w imię tej miłości mordować, palić ludzi, oddawać się
wyrachowanej lubieżności, mając ciągle na usprawiedliwienie moją miłość.
36.Jednak bardzo się przeliczyliście.
37.Ci, co myśleli, iż można się mną osłonić doznali wielkiego upadku.
38.Nie ma człowieka, lub przynajmniej nie powinno takiego być, który by nie
wiedział, czego nie należy robić, przynajmniej w tych zasadniczych uczynkach.
39.Każdy człowiek wie - zabijać nie wolno - a jednak większość ludzkości
zeszła z tego świata śmiercią gwałtowną. Ponad pięć miliardów.
40.Czyż oni wszyscy mogą spodziewać się przebaczenia w imię miłości? -
bynajmniej.
41.Nakazałem, aby wielbić mnie bez bałwanów i rytych obrazów, a także
wszelkiej podobizny i krzyży. Tak mówiłem.
42.Iluż jest więc takich, którzy nie zgięli kolan przed bóstwami ludzkimi.
Czy możecie pokazać, choć jednego spośród was.
43.Dałem wam taki system społeczny, w którym nikt nikogo nie powinien okradać.
44.Istota doskonałego ustroju polega na tym, aby człowiek człowieka nie
okradał.
45.Wobec tego powiedzcie, jaki jest przez was stworzony ustrój, w którym nie
okradano by człowieka?
46.Zbędne jest wyliczanie, gdyż nie ma różnicy dla okradanego, czy czyni to
jednostka, czy też cała zbiorowość. W obu wypadkach jednakowo odczuwa nędzę
i zanosi do mnie modły o ukaranie niegodziwych.
47.Okradane są całe narody i poszczególne jednostki, które tworzą narody, i
każdy każdego okrada, więc jakie mam czynić kryteria miłości.
48.Każdy jest sam dla siebie, ale jednocześnie stanowi część społeczności
w której się znajduje.
49.Nie można uciekać od ludzi mniemając, że tym zaskarbicie moją łaskę.
50.Dlatego pozamykajcie wszystkie klasztory, wszystkie pustelnie, w których żyją
darmozjady, gdyż wartość ich jest żadna.
51.Skoro posyłacie im jedzenie, aby próżnowali, gdyż nie przyjmuję ich modłów,
to czy myślicie, iż wyrównam długi?
52.Co oni zjedli, to tobie wydarli, więc niech ci zwrócą.
53.A jak mogą ci zwrócić, skoro sami nic nie mają.
54.Każdy rachunek wiary musi mieć równe saldo.
55.Nie będę zwracał tego, czego nie jestem winien.
56.Wiem, co powiecie: - Taka zasada nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością!
57.Czy więc nie mówiłem wam, iż nie tak wygląda sprawiedliwość?
58.Skoro jesteś winien coś drugiemu człowiekowi: pieniądze, czy inną wszelką
wartość, czy dobre imię, czy życie, które lekkomyślnie zabrałeś - musisz
to wszystko zwrócić.
59.Gdy przestaniesz być dłużnikiem, tym samym nie muszę nikomu wyrównywać
rachunków.
60.Okażę ci wtedy sprawiedliwość, jaka jest tylko moim udziałem.
61.Zaprawdę powiadam wam - najwięcej mojej łaski doznały kobiety, a nie mężczyźni.
62.Kobiety rodziły się nagie i zawsze otrzymywały ostatnie, były
niewolnicami swych mężów i znosiły to z pokorą; nie zabijały, nie okradały,
godnie wypełniały swoją macierzyńską misję rodzicielki Ewy.
63.Mam w kobietach upodobanie.
64.Wy co, będziecie może i teraz na mnie warczeć?
65.Pozbawiam was przywilejów i zrównuję wszystkich mężczyzn z kobietami,
gdyż nie jesteście godni stać od nich wyżej.
66.Wiem dobrze, kobiety nie okażą należytego zrozumienia dla Nadziei, ale to
nie będzie ich wina, lecz wasza podła godność zmusi je do tego.
67.One swoją powinność wypełniają należycie i nic wam do tego, jeśli im
okazuję większą łaskę.
68.Teraz sami okrzykniecie: - Nie ma we mnie miłości, ani sprawiedliwości!
69.Miłość i sprawiedliwość to pojęcia względne i nie zawsze mają taką
samą pojęciową wartość.
70.Gdy będziecie do siebie żywić miłość wzajemną i żyć zgodnie z
miernikami sprawiedliwości, tego również wam ze swej strony nie odmówię.
71.Inaczej daremny wasz trud w zbawienie.
72.Był czas, gdy ingerowałem w sprawy tego świata, ale wam się to wyjątkowo
nie spodobało.
73.Obdarzyłem Jezusa syna Marii wielką mocą czynienia cudów.
74.Słuchaliście, gdy dawał żarcie i uzdrawiał opętanych.
75.Nawet i wtedy mieliście za nic jego naukę Miłości. Ohyda!
76.Powiedziałem Mahometowi: - Tobie nie daję mocy cudów.
77.Koran jest cudem, gdyż ode mnie pochodzi i nie stworzyła tego ludzka ręka.
78.Jedni uwierzyli i stali się Muzułmanami.
79.Inni nie uwierzyli i zaparli się Koranu.
80.Jeszcze inni przyjęli, aby mocą swoją panować nad innymi.
81.Teraz dałem wam Nadzieję bez cudów i apokaliptycznych objawień.
82.Ten człowiek nie jest prorokiem, gdyż ostatnim był Mahomet, który dał
wam jasną wizję kar i nagród.
83.Nadzieja jest wam zwiastowana przez mego Apostoła, abyście wreszcie wyszli
z zamieszkałej Ziemi i stali się nowym ludem, któremu dana jest moc
posiadania innych planet na wieczne zamieszkanie.
84.Ujmuję ze swojej Mocy i wam daję, żebyście byli jeszcze mocniejsi.
85.Niech was nikt nie zwodzi i niech was nikt nie próbuje oszukać swoją mądrością.
86.Zaprawdę powiadam wam - czy chcecie mnie słuchać, czy nie, to wyłącznie
wasza rzecz; wiedzcie jednak, iż Salomon z całą swoją wiedzą i z całym
swoim rozumem nie miał tej mądrości, który ma najmniejszy wśród was z
wykształceniem.
87.Czyż to nie jest wasza największa nadzieja i wasza moc?
88.Mądrość jest również rzeczą względną i inna jest mądrość starca a
inna studenta. Inna zaś dialektyczna od scholastyki.
89.Skoro postawiliście stopę na Księżycu to wasza mądrość jest wielka i
prawdziwa.
90.Nakazuję wam, abyście trzymali się jej bardzo mocno.
91.Cóż jest warta mądrość Konfucjusza, Gautamy Buddy, Mahawiry, Augustyna,
Tomasza, Lutra, czy setek klechów, filozofów i moralistów wszelkiej maści,
skoro nie znali elementarnych pojęć otaczającego świata.
92.Wszyscy oni mieli mądrość ludzką i do tego całkowicie fałszywą i
przewrotną.
93.Wyście posiedli część mądrości stworzenia, więc jak najbardziej
prawdziwą.
94.Tak więc, zarówno moc jak i mądrość są rzeczami wam danymi i nie
rozmieniajcie ich na drobne, ale wykorzystajcie w należyty sposób.
95.Stworzyłem wszelkie byty i prawa, oraz wszelkie stworzenia nie na to, aby być
jedynym ich suwerenem.
96.Pragnę się tym wszystkim z wami podzielić i nie jestem o nic, co
posiadacie, zazdrosny.
97.Moja zazdrość wypływa wówczas, gdy ujmiecie z mojej Mocy i mego
panowania, a dajecie temu, kogo nie ma i kto nie może wziąść.
98.Jeżeli mówicie, że Jezus syn Marii jest Bogiem, to popełniacie zuchwałość,
którą wam nie jestem w stanie wybaczyć, ani on sam.
99.Gdy jednak powiecie, stojąc stopami na Marsie, iż jesteśmy na nim bogami,
to nie okażę wam swego gniewu, boście zasłużyli na szacunek.
100.Ziemia jest ludzi i przeze mnie stworzona, więc nie ważcie się mówić, iż
jesteście bogami na niej.
101.Jesteście tylko jej gospodarzami.
102.Wszystko zaś, co jest poza nią, musi być zdobyte przez waszą mądrość
i moc, i dlatego dane wam będzie ustanawiać prawa, które wydadzą się
najlepsze.
103.Mam dość obszaru dla siebie i nie muszę być zazdrosny.
104.O Ziemię jestem strasznie zawistny, gdyż jest moim ukoronowaniem
stwarzania.
105.Szanujcie ją więc, a żyć będziecie wiecznie.
106.W tym właśnie dopełnia się moja miłość, sprawiedliwość, moc i mądrość
nad wami. 107.Jestem
Zawiera sto siedem wierszy.
|